Witajcie,
niestety i ja muszę dołączyć do grona połamanych i poszkodowanych.
Zacznę od początku:
niedawno znalazłem pracę za pośrednictwem agencji pracy, zawarłem umowę o pracę (umowa trwa od 2 lipca 2008 do 25 lipca 2008) i niestety 9 lipca w pracy poślizgnąłem się na rozlanym oleju, którego nie widziałem i skręciłem nogę w kolanie. Oprócz tego lekarz podejrzewa, że mogło dojść do ukruszenia brzeżnego rzepki, ponieważ podczas punkcji pojawiły się niewielkie kropelki tłuszczu, mimo że na zdjęciu rtg nie było widać żadnych złamań ani przesunięć. Założono mi gips na 3 tygodnie. W pracy już rozpoczęła się procedura odszkodowawcza - spisano protokół tylko teraz bhp musi mi go dostarczyć do podpisania i zatwierdzenia.
Jednak bardziej niż odszkodowanie martwi mnie samo kolano, ponieważ trochę boli nawet gdy leżę (niecodziennie ale odczuwam lekki ból) no i gdy lekko stanę na tej nodze. Boję się o to, że więzadła (albo coś jeszcze) mogą być uszkodzone - chociaż znajomi zapewniają mnie że nie skoro przed założeniem gipsu noga mi nie "latała" - mogłem ją zginać i prostować - z bólem ale mogłem. Do tego jeszcze stopa jest lekko sina i delikatnie opuchnięta - znajomi mówią że to przez gips bo może lekko uciskać w kolanie i dlatego tak się dzieje. Przepisano mi jakieś lekki na rozrzedzenie krwi w strzykawkach, chyba w celu zapobiegnięcia powstaniu zakrzepów i zmniejszeniu opuchlizny tak?
Teraz co dalej robić po zdjęciu gipsu, jakie ćwiczenia, rehabilitacja?
Jeszcze mam pytanie odnośnie odszkodowania - mama mnie się pyta gdzie ta agencja pracy ubezpiecza swoich pracowników, chodzi jej o np. PZU lub inny zakład ubezpieczeń. W umowie o pracę nie mam nic o tym napisane i w agencji gdy rozmawiałem o odszkodowaniu też nic mi nie mówiono, wszystko kręciło się wokół ZUS-u. Czy jest możliwe, że ja jako pracownik tymczasowy nie jestem ubezpieczony w jakimś zakładzie typu PZU?
PS: Mój problem jest dosyć złożony ale chciałem napisać wszystko w jednym temacie, anie zakładać kilka wątków w różnych działach.
Pozdrawiam