Witam Serdecznie!!!
Pare tygodni temu miiałem dość dziwny przypadek. Jadąc moim VW Bora na wjeździe wjeźdzając na parking oberwałem "na dziurze" silnik - dokładnie wyrwało łapę z bloku.
Oczywiście nie zjechałem autem bo zgasło poczekałem na asistance zacholowałem smochód do mechanika i zgłosiłem szkode. Ubezpieczyciel wstepnie wycenił szkode na 6800 po czym stwierdził iź ubezpiecznie nie obejmie tegoż uszkodznia samochodu z tego powodu iz nie został uszkodzony silnik od dołu (czyli miska). Z rozmowy telefonicznej kierownik oddziału dał mi dop zrozumienia iz nie dostanę ubezpiecznie (o brak widocznego czynnika który by uszkodził auto), nie miałm nigdy wcześniej do czynienia ze zgłaszaniem szkody. Bardzo proszę o pomoc, Pomóżcie co mam w takiej sytuacji zrobić, Wynika z tego że AC to strata pieniedzy. Za rok 2008 zapłaciłem 2200zł i same problemy z tą szkodąi, beznadziejnie oststni raz małem AC.
Proszę o podpowiedz co z tym zrobic
Czy uwżacie że PZU zasadnie nie chce wypłacić szkody????