Witam
W lutym tego roku zalało mi łazienke, kuchnie i elewację zewnetrzną domu. Powodem było najprawdopodobniej peknięcie odcinków rury kanalizacyjnej pod wanna i pod prysznicem.Podczas składania oświadczenia przed przedstawicielm PZU stwierdziłem, że rury te miały naloty skorodowania ( rury były zeliwne) a nie posadały zadnych duzych widocznych pęknięć. I taka interpretację zdarzenia przyjeło PZU odmawiajac mi przyznanie odszkodowania, ze zgodnie z ubezpieczeniem firma PZU nie odpowiada za szkody powstałe wskutek starzenia sie (zuzycia czasowego). Nie jestem fachowcem ani nie mam uprawnień by moje wyjaśnienie jednoznacznie stanowiło jakakolwiek podstawę do uwierygodnienia tego. Nadmieniłem ze rury te musiały byc nadpekniete czy tez pekniete gdyż przy demontażu ich w stropie pod wanna i przysznicem znajdowała sie woda, więc jakis musiał byc powód ze ona tam sie znajdowała i spowodowała zalanie tych pomieszczeń jak i elewacji.
Chciałbym zwrócic jeszcze uwage , ze dopiero blisko po trzech tygodniach po zgłoszeniu zalania pojawił sie przedstawiciel PZU by oszacowac szkody. Ponadto w dokumentacji szkody nie ma słowa żadnego o zalaniu elewacji zewnetrznej domu.
Prosze o odpowiedz czy mam podstawy do odwołania sie od postanowienia PZU.