Moja Żona wracała z delegacji służbowym autem firmy w której pracuje.Miała wypadek - uległa licznym obrażeniom przez co leżała w szpitalu około 14 dni.Wypadek miał miejsce 8 lipca 2008 roku.Od następnego dnia (tj 9 lipca) miała miec urlop wypoczynkowy i mieliśmy leciec wraz z 9 letnim dzieckiem (konkretnie 9 lipca godzina 9.00) do Włoch na wycieczkę wykupioną w biurze turystycznym.Oczywiście nie polecieliśmy bo żona jak już wspomniałem wcześniej wylądowała w szpitalu między innymi ze skomplikowanym złamaniem nogi.Pieniądze - 4500zł(dla nas to bardzo duża kwota,którą zbieraliśmy prawie 2 lata) przepadły, ponieważ rezygnację złożyliśmy na kilka godzin przed odlotem.Udało się odzyskac tylko 10%.
W związku z przedstawioną sytuacją mam następujące pytania.
Czy możemy domagac się od sprawcy zwrotu kosztow wycieczki?Jeśli tak to jak mam to zrobic?Czy mam isc z tym do sądu?Czy można zgłosic to ubezpieczycielowi z oc komunikacyjnego sprawcy?Dodam tylko że jak poszedłem z tym do sprawcy żeby mi oddał za wycieczkę (w końcu to przez niego tam nie pojechaliśmy) to mnie wyśmiał...Może i słusznie...mam nadzieję że forumowicze udzielą mi informacji