Witam , chciałem zasięgnąć opinii osoby znającej brytyjskie realia w kwestii odszkodowań , sprawa jest dość zagmatwana.
W pażdzierniku 2006 zostałem napadnięty na ulicy przez 3 osoby , chciano mi ukraść telefon.Podczas ucieczki przeskakiwałem ogrodzenie i w wyniku tego złamałem obie nogi.Policja została natychmiast powiadomiona , nie złapano sprawców.Po 9 miesięcznej rehabilitacji w Polsce złożyłem aplikację do CICA , odpisali mi , że niezbędny jest Crime Reference Number, ja mam Accident Number i nic nie mogą zrobić.Policjant prowadzący moją sprawę wyjaśnił mi , że nie może mi dać Crime Reference Number ponieważ sprawcy mnie do dotknęli , nogi połamałem sam poprzez skok , wygląda to tak jakby moją sprawę zakwalifikowano jako wypadek , a nie przestępstwo.Kontaktowałem się z kilkoma kancelariami w UK i tylko jedna zdecydowała się spróbować uzyskać ten nieszczęsny numer od policji zastrzegając jednak , że jesli chodzi o CICA sprawa może trwać bardzo długo - co najmniej 2 lata.Problem w tym , że ja tak długo na wyspach nie będę raczej przebywał, myślę , że jeszcze góra rok.Teraz moje pytania : Czy powierzyć odzyskanie odszkodowania kancelarii w Anglii czy lepiej firmie w Polsce ?I jakie są realne szanse na powodzenie ?Pozdrawiam i czekam na odp