Witam
Na początku lutego brałem udział w wypadku. Wyglądało to mniej więcej tak że, popiliśmy trochę z kolegą i koleżanka (trzeźwa) odwoziła nas do domu, samochodem swoich rodziców. W środku nocy na pustej drodze wpadliśmy w poślizg i uderzyliśmy w latarnie. Jak doszliśmy do siebie w szpitalu okazało się ze koleżanka nie przeżyła, koledze sie w sumie, poza siniakami nic nie stało a ja skończyłem ze spiralnym złamaniem z odszczepami kości podudzia, stłuczeniem głowy i lekkim skręceniem kręgosłupa szyjnego.
Nigdy wcześniej nie miałem styczności z podobną sytuacją, z tąd nie bardzo wiem co mam teraz robić. Sprawa aktualnie jest w prokuraturze (podobno to standard w przypadku ofiar śmiertelnych)
Chciał bym się dowiedzieć czy w przypadku wyżej opisanej sytuacji mogę się starać o odszkodowanie z OC koleżanki (Warta) i jakiej (mniej więcej) wysokości przyznawane są odszkodowania przy takich obrażeniach.
Za pomoc z góry dziękuję