W nocy z soboty na niedzielę w dyskotece , tańcząc skręcilem i porzadnie stluklem sobie kolano prawie się wywracając na kawalku mokrego parkietu.Kilka osob to widzialo,nie ma problemu ze świadkami zdarzenia. Kolano zaczelo puchnac,zrobil sie ogromny krwiak,pojechalem na ostry dyzur.Rtg-ok,nie zlamane.Punkcja kolana i sciagnięcie krwi i zebranego plynu.Ból taki,ze wyłem jak dziecko.Wsadzili mi cala noge , do pachwiny w gips. Do tego seria 30 zastrzyków przeciwzakrzepowych w brzuch. Bólu co nie miara. Chodzę o kulach. Przyszle ok.2 miesiecy pozbawione normalnego zycia.
Pomóżcie-da radę jakoś ubiegać się o odszkodowanie?
Od czego zaczac? Napiszcie PROSZĘ gdzie pisać , co , jak i na jakie art sie powolywac.
Pozdrawiam wszystkich czytajacych.