Uznanie wypadku przy pracy po upływie 16 mieś.leczenia
Założył GM, 31 sierpnia 2008 · 561 wyświetleń
Nie ma przedawnienia zglozenia wypadku przy pracy w związku z tym można to zrobić w każdej chwili.
Moim zdaniem nie można jednocześnie starać się o uznanie choroby zawodowej i uznanie zdarzenia za wypadek przy pracy.
Jesli chodzi o chorobę zawodową:
Za chorobę zawodową uważa się chorobę określoną w wykazie chorób zawodowych, jeżeli została spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy lub sposobem wykonywania pracy. Wykaz chorób zawodowych zawiera załącznik do Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 lipca 2002 r. w sprawie wykazu chorób zawodowych, szczegółowych zasad postępowania w sprawach zgłaszania podejrzenia, rozpoznania i stwierdzania chorób zawodowych oraz podmiotów właściwych w tych sprawach Dz. U. nr 132, poz. 1115.
W wykazie chorób zawodowych wymienionych w ww rozporządzenniu wymienione są m.in.następujące schorzenia dotyczące ukladu ruchu zaliczane do chorób zawodowych.
19.Przewlekłe choroby układu ruchu wywołane sposobem wykonywania pracy:
8)martwica kości nadgarstka 1 rok
Jak widać, martwica kości nadgarstka jest schorzeniem zaliczanym do chorób zawodowych.
Myslę, że w takim ukladzie należy porozmawiać z lekarzem prowadzącym leczenie, aby zgłosił podejrzenie o chorobę zawodową., bo od tego zaczyna się cała procedura ubiegania się o uznanie schorzenia jako choroby zawodowej.
Można zglosić wypadek.
Podczas dochodzenia powypadkowego moze sie okazać, że zdarzenie nie będzie uznane za wypadek przy pracy bo zespół powypadkowy dopatrzy się znamion choroby, wówczas powróci sprawa choroby zawodowej.
Lekarz ma zglosić podejrzenie choroby zawodowej a nie dyskutować czy wykonywane czynności uprawniają do uznania choroby zawodowej.
link zewnętrzny zablokowany
Witam,opisałam 23.10.08 dalszy przebieg "mojej sprawy" i zapytanie czy p.BHP może tak długo-od 19.09.08 do dnia dzisiejszego 29.10. ustalać czy zdarzenie można uznać za wypadek w pracy? była komisja, mnie przesłuchał, potwierdziła koleżanka z pracy, dostał (co jest chyba istotne) ksero z karty chorobowej z wpisem lekarza,że zgłaszałam iż po dźwiganiu w pracy mam ból i obrzęk.To był lekarz POZ do którego poszłam po paru dniach od zdarzenia, bo jak pisałam wcześniej myślałam,że to tylko przeciążenie i przejdzie po maściach,które sama stosowałam. Ortopeda, postawił wstępną diagnozę-zapalenie kaletek maziowych, mówiąc,że często po urazach coś takiego występuje.Zalecił unieruchomienie, leki p/zapalne i zabiegi na fizykoterapii. Pan BHP teraz zwrócił się do biegłego sądowego o ustalenie czy ta diagnoza mogła mieć związek z urazem. Mówi,że to jest bardzo trudna sprawa i wszystko odbywa się zgodnie z przepisami.
Miałam robiony ostatnio rezonans magnet. i opisane liczne zwyrodnienia i naderwane wiązadło.Od wypadku upłynęło już 1.5 roku, była operacja i nadal nie jest dobrze. Jak pisałam wcześniej znowu mam rękę w gipsie i mam nadzieję,że po tym rezonansie wreszcie wyleczą ją. Ten rezonans powinien być wcześniej wykonany ale niestety tak to u nas wygląda. Najpierw się leczy i jak już nic nie pomaga robi się badanie. Pojutrze kończę rok zasiłku rehabilitacyjnego i zakład rozwiązuje ze mną umowę, ZUS jeszcze nie podjął decyzji w spr. renty--byłam wczoraj u orzecznika i jeszcze wymyślili mi wizytę u konsultanta. A pan BHP przeciąga spisanie protokółu (ponad miesiąc). Wypadek zgłosiłam w połowie sierpnia i tak to się wlecze. Czy to naprawdę jest tak skomplikowana sprawa? Czy tu jest potrzebny aż biegły sądowy? Bardzo jeszcze raz proszę o zajęcie stanowiska w tej sprawie.