Witam:)
Dwa tygodnie temu złamałam nogę.Całe zajście w którym owe złamanie nastąpiło miało w zakładzie pracy.Po I wizycie w poradni chirurgicznej noga została włożona w gips, po tygodniu na II wizycie inny lekarz po obejrzeniu zdjęcia RTG skierował mnie do szpitala na zabieg chirurgiczny.Do szpitala zostałam przyjęta z rozpoznaniem:Złamanie kostki bocznej goleni prawej.Nastąpiła otwarta repozycja,zespolenie AO+śruba stabilizująca więzozrost,noga znowu jest w gipsie.
Zalecenia:
-kontrola za 7 dni
-utrzymanie unieruchomienia gipsowego przez okres 14 dni -tylko do chodzenia-...jak to do chodzenia?czy ktoś mi może wytłumaczyć ostatni człon zdania bo ja tego nie rozumiem?czy po 14 dniach będę mogła zacząć normalnie stawiać stopę na podłożu i chodzić?Będę mogła wrócić do pracy?
Lekarz wspomniał coś o tym,że za 6-8 tygodni czeka mnie wyjęcie albo przykręcenie śrub, więc czy to oznacza znowu operację?! a lekarz jak pędziwiatr, na obchodzie to pojawiał się i znikał z prędkością światła, więc jak tu czegoś się konkretnego dowiedzieć od fachowców...
-Ćwiczenia czynne stawu skokowego -...w szpitalu nikt mi nawet nie powiedział jakie to mają być ćwiczenia! Skąd ja mam to wiedzieć, przecież alfą i omegą nie jestem, a rehabilitant potrafił patrzeć głęboko w oczy zamiast udzielać fachowych informacji, pomimo moich zapytań!
-itd. czyli chodzenie o kulach ...
Jak ja mam się teraz starać o odszkodowanie z pracy?Nigdy nie miałam takiego przypadku jak ten, ani nikomu z moich znajomych nie przytrafił się taki wypadek, więc jestem nieobeznana w takich sytuacjach.
Proszę o informacje na temat nurtujących mnie pytań zawartych w poście i z góry dziękuję za odpowiedzi.
Pozdrawiam 🙂