Dzisiaj wsiadając do swojego auta obok czekała starsza pani z wielkim żalem że zadrapałem jej stojący obok samochód przy wcześniejszym wysiadaniu. Stwierdziła że spisała sobie mój nr rejestracyjny i wyślę informację do ubezpieczyciela o odszkodowanie. Zdenerwowało mnie to bo nie ja tej pani autko zadrapałem. Udowadniając jej to otworzyłem drzwi i pokazałem że ryski są zupełnie w innym miejscu niż mogłyby to zrobić moje drzwi. Od rysy było niemal z 10 cm, na zadrapaniu nie było też śladu mojego lakieru bo niby skąd. Rysa wyglądała jakby pani uderzyła gdzieś przy wysiadaniu w betonowy słupek(jakieś ślady piasku czy coś w tym rodzaju) Jednak pani się upierała że ona widziała, a to jest nowe auto itd. No to wtedy już mnie poniosło wyzwałem kobietę i odwróciłem się na pięcie. Jak mogę ewentualnie udokumentować że to wszelkie rysy i zadrapania na aucie tej kobiety nie powstały z mojej winy. Zależy mi przecież na moich zniżkach.
Zadrapanie na parkingu nie przeze mnie
Założył remo_78, 6 września 2008 · 274 wyświetlenia
Szkody będą z pewnością oceniane przez rzeczoznawcę Twojej firmy ubezpieczeniowej i z pewnością będzie on w stanie ocenić, że zarysowania na Twoim aucie nie pasują do poniesionych przez tą Panią szkód i roszczenia tej Pani zostaną odrzucone. Jeśli nie zawsze możesz powołać się na opinię innego rzeczoznawcy.