Witam mój problem dotyczy typowych "przypadłości" polskich ubezpieczalni a mianowicie jak w tytule czyli ubezpieczyciel zaniża wartość pojazdu a zawyża wartość wraku.
A wiec tak jakiś czas temu byłem uczestnikiem kolizji w której sprawcą był kierowca drugiego pojazdu. Oczywiście odszkodowanie zostaje wypłacone z OC sprawcy. Mój samochód lekko ponad 10-letni z instalacją LPG został oszacowany na wartość 10000 koszt naprawy na około 11000 a wartość wraku na 4000 wiec do wypłaty pozostaje 6000. Oczywiście nie zgadzam się z ubezpieczycielem ponieważ średnia cena tego auta z gorszym wyposażeniem wynosi 11400. wdl. wyliczeń eurotaxu (onlinie) cena mojego pojazdu wynosi o 400 zl więcej od wyliczeń ubezpieczyciela za to samo auto tyle ze bez instalacji LPG. Za instalacje gazowa około 14 miesięcy temu zapłaciłem 2500 zl (sekwencja) wiec licząc nawet że w tym okresie amortyzacja wyniosła 60% to pozostaje około 1000 zl.
Dodatkowo wycena wraku:
jeżeli koszt naprawy wdł ubezpieczyciela wynosi 11000 aby auto uzyskało sprawność przed kolizją to dlaczego wrak oscyluje w granicach 40% wartości pojazdu. Przecież nikt nie kupi auta w które musi włożyć taka sumę a handlarze częściami używanymi nie szukają aut w tym przedziale cenowym. Oferta kupna jaką dostałem na to auto to 2500 zl.
Jaka mogę w tym przypadku przyjąć strategie w odwołaniu ???
W jaki sposób mogę zmusić ubezpieczyciela do wyliczeń zgodnie z realiami rynkowymi???
Czy programy infoexpert czy audax źle liczą czy sam ubezpieczyciel kłamie??
Proszę o jakąś odpowiedz!!