miesiąc temu miałam stłuczkę z nie swojej winy. zgłosiłam ją do ubezpieczalni, która w ciągu tygodnia wyceniła szkodę na określoną kwotę. by nie być zachłannym samochód został oddany do blacharza celem naprawy bezgotówkowej. dziś po 3 tygodniach napraw samochód został zwrócony... jak się okazało nie wszystkie usterki zostały poprawnie usunięte, został dodatkowo zarysowany tylni zderzak, który wcześniej był w porządku, został zniszczona tapicerka (ubrudzona smarami). co mogę zrobić w takim przypadku? czy mam jakieś podstawy do tego by żądać od zakładu mechanicznego usunięcia powstałych i wykoniania naprawy nieusuniętych usterek? bo wydaje mi się na chwilę obecną, że po wskazaniu oprócz prośby i odbrej woli mechanika nie pozostaje mi nic innego.
będę wdzięczna za odpowiedź w tym temacie..