Witam wszystkich.
Kupiłem własnie auto o jak dla mnie niemałej wartości i chce wykupic policę AC.
Mam do "znawców tematu" zapytanie.
Częstym powodem podawanym jako argument za niewypłaceniem odszkodowania przez TU jest "ekspertyza" kluczyków w wyniku której TU zarzuca poszkodowanemu że są skopiowane, niefabryczne itd.
Pytanie brzmi:
Czy ktoś zawierając umowę AC domagał sie dokonania przez TU ekspertyzy swoich kluczy? Na jakiej podstawie TU w swej nieomylności wie że klucze w momencie podpisywania umowy nie były juz skopiowane (czyt. niefabryczne) skoro ich momencie podpisywania umowy nie bada?. Kupując auto uzywane, oddając kluczyki w "trzecie" ręce - np mechanik,nie mamy żadnej gwarancji że ktos tych kluczyków nie podrobi, albo że poprzedni właściciel po prostu nie zgubił kluczyka i sobie go nie dorobił (sytuacja gdy klucze wyglądają identycznie).
Jak wygląda taka sprawa z punktu walki o swoje pieiądze w Sądzie? Czy Sąd podobnie jak TU z góry zakłada że w momencie szkody, teoretycznie z każdego właściciela auta da sie zrobić złodzieja, oszusta, wyłudzacza i jesteśmy na przegranej z góruy pozycji?
Acha, czy nie lepiej w momencie podpisywania umowy okazać tylko 1 kluczyk? jak jest ich wiecej to większe szanse że znajdą na którymś nie taką ryskę lub nie znajdą żadnej a to tez bedzie "dowód" że jestem oszustem.?