Zdarzyla mi sie bardzo przykra historia . Będąc skierowana przez ZUS do tzw. sanatorium a tak naprawde to szpital z oddzialem rehabilitacji . Znalazlam się w budynku z podlogami pokrytymi plytkami z wysokim polyskiem co uważam bylo bezpośrednia przyczyną mojego wypadku. Dodam ,iż byŁam osoba bardzon sprawną fizycznie i na nogach mialam kapcie o gumowej podeszwie .
Idąc na posilek noga prawa ślizgnęla się do tylu co spowodowalo ,że centralnie wyrżnęlam czolem w podlogę ,aż mi glowa odskoczyla od podloża . Przytomności nie stracilam ale glowa spuchla i powstaŁ ogromny krwiak i guz . Ordynator tej placówki laskawie po 5 godzinach zawiózl mnie do szpitala klinicznego gdzie mialam przeprowadzone prześwietlenie . Zlamań nie bylo . Dolegliwości takie jak wymioty i bóle glowy mialam . Przez caly okres pobytu na "rehabilitacji" czyli 21-dni milam bóle glowy i mam je do dziś. Mierzone miaŁam ciśnienie i to tyle . Dodam ,że mam 55- lat i rehabilitacja dot. psychiki . Zostalam potraktowana przedmiotowo i czuję sie zlekceważona . Co mogę zrobić żeby uzyskać z ZUS odszkodowanie ponieważ to stalo sie po ich patronatem . Nadal lecze sie i chodzę do neurologa oraz chirurga . Anna
Szukam pomocy dlatego, iż spotykam sie kompletna ignorancja .