Witam.
Mam pytanie 2,5 tyg temu rozbito mi (właściwie skasowano) zaparkowany samochód, sprawca przyznał się do winy i wszystko idzie z jego ubezpieczenia. Problem w tym że jak dziś zadzwoniłam do ubezpieczalni uzyskałam informacje że odszkodowanie zostało wypłacone (przelewem) tymczasem ja nie otrzymałam wyceny odszkodowania, co więcej nie wiem czy to naprawa czy kasacja, pominę fakt że w razie naprawy prosiłam o rozliczenie bezgotówkowe.
Żeby tego było mało jestem tyko współwłaścicielem, drugi współwłaściciel nie podpisywał u ubezpieczyciela żadnych papierów.
Moje pytanie jest następujące czy przyjęcie pieniędzy które nam przyślą jest równoznaczne z akceptacją odszkodowania (nie wiem nawet czy to naprawa czy kasacja)?
Czy też mogę je przyjąć i w razie czego się odwoływać?
A przede wszystkim na jakiej zasadzie zostały bez mojej akceptacji wypłacone pieniądze?
Z góry dziękuje za pomoc
Pozdrawiam