Skocz do zawartości
Forum Odszkodowania

KOSZTORYS NA OZŁ


Rekomendowane odpowiedzi

Kosztorys z PZU na Ozł!!!!

Miesiac temu miałam stłuczkę nie z mojej winy i wypłacono mi odszkodowanie za zderzak.

Ale jeszcze nie wymieniłam tego zderzaka na nowy, a znowu ktoś w niego uderzyl, ale w inne miejsce i PZU nie wypłaci odszkodowania za ten drugi raz, ponieważ nie moga płacić dwa razy za ten sam element.

Czy tak jest w rzeczywistości??

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie zgadzam się z twierdzeniem, że "skoro Towarzystwo wypłaciło wcześniej odszkodowanie za dany element, to jego wartość jest zerowa" Towarzystwo wypłaciło tylko należne odszkodowanie, a faktycznie już tylko od decyzji właściciela zależy czy wymieni dany element, ale przecież nie musi, jeżeli nie jest on mocno uszkodzony i spełna (przynajmniej częściowo) swoją funkcję. W tej sytuacji należy ustalić ew. ubytek wartości elementu na skutek poprzednich uszkodzeń i taką wartość elementu uwzględnić przy odszkodowaniu. Gdyby klient przyjechał z takim uszkodzonym zderzakiem a nie likwidował wcześniej szkody na tym zderzaku w danym Towarzystwie to na pewno likwidację przeprowadzono by z uwzględnieniem "ubytku wartości wartości tego elementu na skutek wcześniejszych uszkodzeń".
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

to prawda, że wartość uszkodzonego elementu nie jest zerowa, prawdą też jest, że to Właściciel decyduje jak i czy naprawi szkodę, ale wg mnie jeśli PZU zapłaciło za cały zderzak i za jego wymianę, to za każde kolejne uszkodzenie tego samego elementu może nie płacić.

Szkodniku, a gdyby tak Twój syn rozbił sąsiadowi szybę w oknie, a Ty pokryłbyś stratę, ale jeszcze przed przybyciem szklarza syn znów kopnął piłkę w to samo okno, które do reszt się stłukło, to zapłaciłbyś sąsiadowi drugi raz?

Inna sprawa, jeśli PZU zapłąciłoby za zderzak, a właściciel postanowił go pokleić, wtedy faktycznie może sobie potrącić za "niepełnowartościowy" element

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dyskusja, zakładam że tylko teoretyczna, bo rzecz idzie o małą kasę, ale ...

Podtrzymuję swoje wcześniejsze stanowisko, ponieważ w przypadku szkód z OC (a z takich ubezpieczeń likwidowano szkody) PZU, jako ubezpieczyciel przjmuje na siebie zobowiązania sprawców kolizji, którzy zobowiązani są do naprawienia szkody. Naprawienie szkody ma polegać na przywróceniu uszkodzonego przedmiotu do stanu sprzed szkody, a jeśli to jest niemożliwe należy się rekompensata w pieniądzu. Sprawca drugiej szkody uszkodził niepełnowartościowy element (bo już wcześniej uszkodzony), i jest zobowiązany do przywrócenia stanu sprzed szkody, a ponieważ trudno sugerować aby klient kupił sobie "tak samo uszkodzony" zobowiązany jest do rekompensaty poprzez wypłatę należnej sumy pienieżnej. W JEGO IMIENIU spełnia to świadczenie PZU przejmując roszczenie poszkodowanego na mocy umowy OC zawartej ze sprawcą. W związku z powyższym dlaczego przy likwidacji drugiej szkody PZU miałby ograniczać zakres odpowiedzialności sprawcy poprzez powoływanie się na realizację innego świadczenia, do którego był zobowiązany na mocy zupełnie innej umowy zawartej ze sprawcą pierwszej szkody. Oczywiście należałoby ocenić w jakim stopniu zakres uszkodzeń z pierwszej szkody wpływa na stan i tym samym wartość zderzaka. Jeżeli w czasie pierwszego uderzenia doszło np. do trwałej deformacji (niekoniecznie pęknięcia), to takie uszkodzenia stanowi przeważnie podstawę do zakwalifikowania elementu do wymiany, pomimo że element w przeważającej większości spełnia swoją funkcję mechaniczną, ale ma to oczywiście wpływ na estetykę pojazdu. Z takim elementem samochód może swobodnie jeździć i przecież właściciel nie musi go wymieniać. A po drugim uderzeniu (załóżmy że zderzak został już mocno połamany) został pozbawiony możliwości korzystania z tego elementu... Niezależnie od powyższego zakładam, że opisany problem by nie powstał, gdyby za pierwszą szkodę płaciło Towarzystwo X, a później za drugą firma Y...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

to i ja nadal stoję przy swoim stanowisku. Wiele z tego co napisałeś to prawda, ale z jednym założeniem, ubezpieczyciel który jest zobowiązany do naprawienia szkody W TWOIM IMIENIU (ale równie dobrze Ty sam możesz pokryć tę stratę) nie wie o poprzednich uszkodzeniach, albo za nie nie płacił. Zmodyfikuję zatem moją opowieść, a Ty nie wykręcaj się od odpowiedzi i poprzedź nią ewentualną kolejną wypowiedź, ok?

 

Po pierwszej gratyfikacji sąsiadowi za zbitą szybę przez syna, kolejny raz w okno trafia córka. Ja jako ojciec (czytaj Ubezpieczyciel) jestem zobowiązany pokryć stratę i za szkodę syna i córki (czytaj polisy OC różnych pojazdów). Sąsiad ma wcąż to samo okno, z którego wyleciało kilka kolejnych odłamków szkła (czytaj złamany zderzak został dodatkowo przetarty), CZY DASZ SĄSIADOWI DRUGI RAZ NA SZKLARZA? pytanie nie jest chyba skomplikowane, tak, czy nie? :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście, że NIE! Ale na flaszkę to bym chyba musiał go zaprosić... A tak poważnie, przedstawiony przez Ciebie przykład niestety nie pasuje do opisywanego problemu, ponieważ:

- w tej sutuacji dlużnikiem czyli osobą zpbowiązaną do naprawienia szkody byłaby ta sama osoba lub osoby czyli rodzice,

- szyba okienna po uderzeniu piłką raczej do niczego się nie nadaje i nie przedstawia żadnej wartości w odróżnieniu od naszego nieszczęsnego zderzaka.

Odpowiedzialność jednego sprawcy (w tym wypadku rodziców) faktycznie nie może przewyższać jednorazowej wartości przedmiotu szkody, ale w omawianym przez nas przykładzie zachodzi odpowiedzialność dwóch sprawców względem poszkodowanego. Istotą sprawy jest, moim zdaniem ustalenie czy drugi sprawca wyrządził poszkodowanemu szkodę. Jeżeli tak to zgodnie z art 415 k.c. sprawca zobowiązany jest do jej naprawienia. Decydujące jest zatem ustalenie czy faktycznie drugi sprawca wyrządził szkodę, a jeśli tak to w jakim zakresie. Jeżeli przyjmiemy, że szkoda to jest pogorszenie stanu majątkowego poszkodowanego, to analizując omawiany przypadek stwierdzamy, że stan majątkowy poszkodowanego po wypłacie piewszej szkody przedstawiał się następująco - odszkodowanie za zderzak (wypłacone najprawdopodobniej kosztorysowo) oraz uszkodzony (przez to niepełnowartościowy) zderzak, który przecież dalej jest zamontowany w samochodzie. Na początku dyskusji zgodziliśmy się, że jednak posiada on jakąś, choćby niewielką wartość!!! Jeżeli w wyniku drugiej szkody zderzak został połamany i nie przedstawia on już żadnej wartości to nastąpiło pogorszenie stanu majątkowego poszkodowanego czyli ZOSTAŁA WYRZĄDZONA SZKODA!. W takiej sytuacji odszkodowanie ustala się w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub kierującego pojazdem mechanicznym (art 36 ust.1 Ustawy o ubezp. obowiązkowych). Odmowa wypłaty za uszkodzenie zderzaka przy drugiej szkodzie byłaby równoznaczna, w myśl przywołanych wyżej przepisów, iż drugi sprawca szkody nie wyrządził, co nie jest zgodne ze stanem faktycznym.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

a ja widzę jednak podobieństwa:

- dwóch róznych sprawców - jeden płatnik, ale faktycznie za dzieci jest odpowiedzialny rodzic, (choć czym to się różni od przerzucenia odpowiedzialności na ubezpieczlnię w przypadku szkody z OC, nie wiem?) więc zmodyfikuję, przy okazji zalatwiając temat szyby, może to Cię usatysfakcjonuje :) -

1. jeden robotnik budowlany przechodząc pod blokiem zahaczył kątownikiem o szybę. Nie rozbił jej, ale głęboko przerysował w poprzek całego okna. Nieregularna rysa z odpryskami szkła, nie da się tego usunąć. Niewątpliwie jest winien i powinien zapłacić, ale , że stało się to w czasie pracy zobowiązanie pokrył pracodawca. Oczywiście nie zapłacił za fragment zarysowany, ale za wymianę całej szyby, pomimo, że szyba nie stłukła się i być może właściciel mieszkania nigdy jej nie wymieni, jeśli mu to nie przeszkadza. Następnego dnia inny robotnik ponownie zahaczył jakimś żelastwem w tę samą szybę, która stłukła się zupełnie. Właściciel mieszkania znów przyszedł ze skargą i teraz Ty jako prezes firmy musisz podjąć decyzję - płacić drugi raz, czy tylko przeprosić, bo już przecież pokryłeś stratę.

2. jeśli znów masz zastrzeżenia, że ponownie ta sama osoba jest zobowiązana do pokrycia straty to zmieńmy częśc drugą - ten sam robotnik, ale już po pracy wypił piwko na ławce pod blokiem i z nudów rzucał kamieniami. Jeden niefortunnie trafił w to samo okno. Szyba się zbiła i sąsiad przydreptał po kasę. Robotnik jednak wie, że strata została pokryta w całości, a jedynie przedmiot szkody zmienił formę, czy będąc tym razem robotnikiem zapłacisz drugi raz?

A na marginesie, szyba, zderzak, felga, czy drzwi jaka to różnica?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście nie jest ważne co jest przedmiotem szkody, ale to czy w chwili zdarzenia przedstawiało to jakąkolwiek wartość. Odnośnie zderzaka przypominam, że zgodziliśmy się że pomimo uszkodzeń może mieć jakąś wartość. Tak samo trzeba postępować przy innych przedmiotach. To od zakresu uszkodzeń zależy czy rzecz do niczego się nie nadaje tj. nie posiada wartości, czy pomimo uszkodzeń można ją używać czyli przedstawia wartość. Jeżeli tak, to uszkadzając tę rzecz sprawca wyrządza szkodę i jest zobowiązany do jej naprawienia. W tej sytuacji dłużnik nie może uwalniać się od odpowiedzialności powołując się na to, iż inny dłużnik spełnił swoje zobowiązanie względem poszkodowanego. Przecież poszkodowany nie musi odszkodowania przeznaczać na zakup nowego przedmiotu, w miejsce uszkodzonego i może użytkować rzecz w stanie uszkodzonym, która w tym momencie stanowi przecież składnik jego majątku. A jeżeli chodzi o przykład, to jak należałoby postąpić w sytuacji gdyby poszkodowany, trzymajmy się jednak zderzaka, za otrzymane odszkodowanie kupił nowy element i zamontował go w pojeździe, a stary położył w garażu. Następnie, ponieważ miał strasznego pecha, ten nowo założony znowu uległ uszkodzeniu i właściciel żeby jeździć założył ten pierwszy - uszkodzony. No i teraz ma tę drugą szkodę, którą zgłosił w tej samej ubezpieczalni. I jak teraz byś postąpił - rozliczyć nowe uszkodzenia, czy nie? Jeżeli teraz nie byłoby zastrzeżeń, to oznaczałoby, że wypłata przy kolejnej szkodzie jest uzależniona od tego czy poszkodowany za otrzymane odszkodowanie zakupił nowy w miejsce uszkodzonego, a przecież wiemy, że nie musi! Jeżeli dalej podtrzymujemy, że odszkodowanie się nie należy to poszkodowany zostaje bez zderzaka, pomimo tego, że ktoś uszkodził mu ten który miał zamontowany w pojeździe, i który miał w chwili kolizji jakąś wartość! Przy okazji - jak skonstruował byś decyzję odmowną w takiej szkodzie...?

Niezależnie od różnicy zdań - pozdrawiam!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

ciekawe rozważania :)

zarysowana szyba też przedstawia jakąś wartość, ale rozumiem, że łatwiej jest Ci operować zderzakiem, bo jego "psuć" można wielokrotnie ;) Gdyby zaś tak dosłownie trzymać się tego co piszesz, to ubezpieczyciel powinien za każdym razem płacić za stratę, czyli wg cen części używanych, bo nikt nowych elementów na samochodzie założonych nie ma. Co do dłużnika, to jest nim w tym przypadku za każdym razem ten sam ubezpieczyciel, więc trudno uzasadniać, że nie on płacił za zderzak i to powinieneś przyjać jako punkt wyjścia. Wracając do Twojego opowiadania, to czy nie wydaje Ci się, że jesli sam sobie popsułeś nowy zderzak to nikt inny tylko Ty powinieneś go teraz kupić, a nie naciągać kolejny raz firmy X na stary połamany, za który już wcześniej zapłacicli?

Nie odpowiadaj, nie dojdziemy do porozumienia, ale muszę przyznać, że dyskusja była twórcza :)

pozdr.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No cóż, jak mówią niektórzy dyskusja jest po to aby każdy pozostała przy swoim zdaniu!

Ale na marginesie dłużnikiem jest zakład ubezpieczeń, ale odpowada on w granicach odpowiedzialności cywilnej sprawcy (patrz cytowany art. 36 Ustawy). ponadto poszkodowany może przecież dochodzić odszkodowania bezpośrednio od sprawcy...

Pozdrawiam i dziękuję za udział w dyskusji!!!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się

Komentowanie zawartości tej strony możliwe jest po zalogowaniu



Zaloguj się
 Udostępnij

×
×
  • Dodaj nową pozycję...