Witam! Mam dość nietypowy problem, a mianowicie pare miesiecy temu podczas pracy amputowało mi palca (kciuka) nie z mojej winy. mam to orzeczenie na piśmie od bhpowca itd... cala wina jest po stronie pracodawcy. pracowalem na maszynie na ktora nie mam przeszkolenia, nie mialem przed rozpoczeciem pracy nawet rozmowy z bhpowcem ani nic nie podpisywalem. jest to duzy zadklad na terenie calej polski atakze w niektorych krajach zagranicznych. czy jest mozliwosc zebym dostal odszkodowanie nie tylko z ZUSu ale i od zadladu? i ile okolo moge dostac pieniedzy za ten wypadek bo nie wiem na co mam sie godzic jesli mi cos zaproponuja bo nie wiem o jaka kwote moge walczyc a na jaka moge jedynie sie zgodzic. i czy moge sie ubiegac o grupe inwalidzka lub/i jakas rente?
Za odpowidzi z gory dziekuje!