odwołanie od decyzji towarzystwa ubezpieczeniowego
Założył Agatka33, 3 listopada 2008 · 327 wyświetleń
Nie spotkałam się z wzorami takich pism w internecie 🙁 myślę że każdy przypadek jest indywidualny i trudno o wzór odwołania który byłby dobry, skuteczny w każdym przypadku i w stosunku do każdego TU.
Na początku najlepiej zwrócić się do TU o kserokopię orzeczenia lekarza-orzecznika. Orzeczenie to powinno zawierać konkretne pozycje z tabeli, które zostały uwzględnione podczas określania częściowych uszczerbków procentowych (czyli za każdy uraz). Dobrze byłoby mieć tablice tego danego TU które wypłacało odszkodowanie i wtedy można zanalizować jaki uszczerbek % określił lekarz-orzecznik TU a jakie były "widełki" - czyli ile minimalnie i maksymalnie mógł przyznać. Można też stwierdzić których ewentualnie obrażeń lekarz nie wziął pod uwagę. Na tej podstawie w odwołaniu można wnosić o ponowne rozpatrzenie sprawy podając argumenty.
Witam ponownie,
napisałam odwołanie mimo, że powiedziano mi że nie odwołań. Napisałam do nstytucji nadrzędnej. Na razie czekam na odpowiedź, zobaczymy co z tego wyjdzie.
Witam, dziś dostałam odpowiedź z PZU. Moje odwołanie dotyczyło zbyt niskiego procentu uszczerbku na zdrowiu. Odpisano mi że nie znajdują podstaw do zmiany zaskarżonego stanowiska. Nie stac ich nawet na to żeby ponownie przeprowadzic komisję.
Moja pierwsza komisja trwała 5 minut, lekarz nie zajrzał w wywniki badań, zapytał co mi się stało i to wszystko. Uważam że to było lekceważenie i totalna sztuka. Pozostaje mi tylko droga sądowa. Jak zbiorę siły to może spróbuję. Napiszcie jak Wam udało się złożyc odwołania i co dalej.
a jak umotywowałaś swoje odwołanie? napisałaś tylko, że się nie zgadzasz z decyzją TU czy też jakimiś dowodami poparłaś swoją tezę?
bo jak tylko napisałaś, że się nie zgadzasz z decyzją bez jakiegokolwiek poparcia dowodami to TU zawsze będzie mieć w nosie Twoje zdanie :]
sprawy sądowe w przypadkach nw to zawsze była dla mnie sztuka dla sztuki, co innego oc
Witam.Wykupiłam ubezpieczenie OC,AC w Link4 od grudnia2010r. Pod koniec lutego miałam lekką stłuczkę wpadłam w poślizg hamując przed skrzyżowaniem i,jadąc max.20km/h w wyniku czego uderzyłam w tył samochodu jadącego przede mną. Poszkodowanemu samochodowi nic sie nie stało i tylko lekko zarysowałam mu zderzak, lecz w moim aucie stłukłam sobie klosze 3 lamp, zagięłam lekko maskę przy zamku, złamałam maskownice grila, oraz porysowałam sobie zderzak ,który jest w kolorze nadwozia. Zgłosiłam szkodę do Link4 celem uzyskania odszkodowania z ubezp.AC. Samochód był na chodzie i praktycznie mogła bym nim jeździć gdyby nie potłuczone lampy. Link4 wycenił moją szkodę na ponad 70% wartości samochodu,czyli według ich wyliczeń około 8 tyś.zł. i uznał mi szkodę całkowitą! Tym sposobem orzekł mi ,że samochód nie nadaje się do naprawy tylko do kasacji.a więc nie przysługuje mi prawo do odszkodowania na naprawę samochodu,tylko jej małej części ponieważ zostaje mi wrak do sprzedania na części. Poinformowano mnie ,że to już moja sprawa co zrobię z wrakiem samochodu ,ale nawet jeśli go zreperuję to tracę całkowicie ubezpieczenie AC,a wartość samochodu spada do 1/5 wartości rynkowej.Poinformowano mnie też ,że jeśli znajdę warsztat,który przedstawi swoją karkulacje i zrobi to taniej,w tym momencie szkoda całkowita będzie cofnięta o odszkodowanie prześlą na warsztat samochodowy. Chciałam dodać ,że jest to samochód Renault-Scenic. Warsztat samochodowy wycenił mi koszt naprawy ,łącznie z wymianą nowych części na sumę 1500zł. W karkulacji Link4 dodane były usterki ,których wcześniej nie było, opisali ,że maska jest do całkowitej wymiany, zderzak też ,dodatkowo nawet zamki ,oraz wzmocnienia i jeszcze jakieś dodatkowe części do wymiany.
Teraz gdy warsztat samochodowy wysłał im swoją karkulacje, Link 4 twierdzi ,że i tak decyzja o szkodzie całkowitej będzie zachowana ponieważ takie jest ich wyliczenie i podpierają się jakimiś paragrafami i przepisami ,których nie znam. Co mam dalej robić? Jak napisać odwołanie?