28.10 miałam wypadeczek, pewien bezmózgowiec nie zatrzymał się na STOPIE...
Ogólnie nic nikomu się nie stało, ale od następnego dnia do teraz odczuwam
bóle w okolicy kręgów piersiowych, szyjnych.
Tego dnia jechałam do klientów, miałam im wykonać usługę (foto)
(Prowadzę własną działalność gospodarczą).
31.10 udałam się do lekarza ogólnego, dostałam środki przeciwbólowe i skierowanie do ortopedy, dopiero na 4.11.
U ortopedy zlecono mi 2 rentgeny w odstępach czasu (za silna dawka rtg) i następną wizytę
dopiero na 18.11....
W tym czasie odmówiłam już wykonanie drugiego zlecenia...
Ból trwa, nie dostałam L-4, nie pracuję dalej, dopiero lekarz coś zadecyduje po obejrzeniu prześwietlenia.
Co robić?
Czy lepiej się udać do prywatnego specjalisty?
czy są szanse na dostanie odszkodowania za straty?