Witam!!!
Mam pare pytan odnosnie mojego wypadku przy pracy.W maju br. pojechalismy z kolega z zaladunikiem worków i zeslizgnalem sie z rampy,a nastepnie co sie okazalo skrecilem ja(kostke).Po 3-tygodniowym lezeniu w domu(szyna gipsowa:() postanowilem ubiegac sie o odszkodowanie.W przypadku firmy gdzie jestesmy ubezpieczeni grupowo nie bylo problemu z jego wyplaceniem( przyznano mi 5%). Schody pojawily sie przy skaladniu papierow do ZUS.Na pierwszej komisji lekarskiej(jednoosobowej),lekarz nic nie stwierdzil(O% uszczerbku na zdrowiu).Zreszta jak mial stwierdzic,skoro nawet nie dotknal mojej stopy;-(.Odwolalem sie od tej decyzji i na kolejnej komisji (3osobowej) przeprowadzono juz szczegolowe badania.Jednak i tym razem ustalono,ze nie mam trwalego uszcerbku na zdrowiu.W pismie napisali,ze moge sie odwolac do inspekcji pracy lub do sadu.
Chcialem sie poradzic co z robic w takiej sytuacji.Noga mnie boli na zmiane pogody,gdy schodze po schodach czuje ze mi "ucieka" do wewnatrz.Skoro place tak wysokie skladki to chyba ZUS powinien cos z tym zrobic.
Prosze o odpowiedz.
Z gory dzieki!!!!!