WItam
Mam problem z ubezpieczycielem . Dnia 02.08.2008 mialem kolizje drogową z udzialem samochodu bedącego na nr angielskich . Kierujący pojazdem nie był własciciel pojazdu a jego brat ktory był pijany. Ja jechalem samochodem firmowym kolegi . Na miejsce wypadku była wezwana policja . Po kilkud dniach zgłosilęm całę zajcie do "mojego" ubezpieczyciela HDI ktory wysłał mnie do Hesti bo to ponoc ona objeła sprawy angielskiej firmy na mocy jakiego porozumienia miedzyfirmowego . Po kilku dniach od zgłoszenia zjawil sie u mnie ubezpieczyciel od Hesti ktory dokonal ogledzin pojazdu . Sprawa od tamtego czasu ucichła i nic nie wiadomo .Pare dni temu bedąc w punkcie ubezpieczenia Hestia nie wiedzieli ktory to nr polisy bo nie zjają angielskiego mimo ze przy zgłaszaniu telefonicznie gosc wiedzial jaki to nr polisy bo przysłał pracownika na ogledziny pojazdu . Dzis mineło prawie 2.5 miesiąca a ja nie dostalem zadnego pisma czy dostane odszkodowanie a jak dostane to ile . Co powinienem zrobic w takiej sytuacji aby doczekac sie mojego ubezpieczenia ? Czy są jakies przepisy regulujące czas na oddanie mi odpowiedzi przez ubezpieczyciela w sprawie mojego odszkodowania( w przypadku spraw z udzialem polskiego auta sprawcy to trwa ponoc 90 dni a w tym kiedy sprawca mial auto angielskie?)?