witam.jakis czas temu mialem kolizje z pijanym kierowca ktory na luku drogi zjechal na moj pas ruchu i scial mi lusterko.lusterko narobilo troche balaganu.zrobilo odcisk na dzwiach i na szybie.
zglosilem szkode z polisy sprawcy w PZM.TU w formie elektronicznej poniewaz szukajac adresu kontaktowego z ta firma w sieci natrafilem na mozliwosc takiego zgloszenia szkody.tutaj zaczely sie pierwsze schody:z wielkim trudem umowilem sie w szczecinie(gdzie mieszkam)z rzeczoznawca Kompensy poniewaz tej firmie zlecaja ogledziny pojazdow.facet zrobil kilka zdjec,cos tam popisal w notatniku i na tym sie to skonczylo.nie dostalem zadnej dokumentacji,wnioskow itp.
po 3 tygodniach od zgloszenia szkody przejrzalem poczte(przy zglaszaniu szkody podalem w opcjach adres mail) i okazalo sie ze osoba zajmujaca sie ta szkoda wyslala mi wszystko na maila z dopiskiem zebym to sobie wydrukowal,wypelnil,zeskanowal i odeslal zpowrotem.
jestem kierowca zawodowym i chyba nie musze tutaj tlumaczyc ze kontakt za pomoca maila jest dla mnie nie do przyjecia poniewaz mnie nie ma praktycznie w domu a w trasie tez nie mam mozliwosci skorzystania z netu.moj komputer to tez stary grat i z powodow technicznych nie moglem nawet zajrzec do tego co mi przyslano w pdf`fie nie wspominajac o drukowaniu.
po moim telefonie do firmy przyslano mi dopiero dokumentacje do domu poczta z tlumaczeniem ze"widocznie poczta nie dostarczyla tego bo oni to wyslali jednoczesnie z mailem"
odszkodowanie dostalem po ok 1.5 miesiaca od zgloszenia szkody,pojechalem na warsztat,wylozylem dodatkowe pieniadze ze swojej kieszeni i kazalem polakierowac obydwa boki samochodu.TU zaliczylo mi do lakierowania tylko lewe przednie drzwi.
w trakcie naprawy lakiernik zwrocil mi uwage ze rzeczoznawca przy ogledzinach wpisal lakier jako akryl jednowarstwowy a moj samochod jest fabrycznie lakierowany perla.w tym momencie cena lakieru jest wyzsza,dochodzi druga warstwa klaru i cieniowanie elementow obok wlasciwie lakierowanego.zglosilem ten fakt ubezpieczycielowi z rzadaniem powtornych ogledzin pojazdu i ponownej kalkulacji kosztow.ubezpieczyciel odmowil i jako ze auto zostalo juz naprawione zarzadal:receptury lakieru z mieszalni lakierow,faktury vat za naprawe,i kosztorysu naprawy.
zalatwilem ta recepture,fakture vat wystawiono mi z wielkim bolem poniewaz warsztat ma ceny umowne i dlatego moglem pozwolic sobie na zwiekszenie zakresu naprawy auta dokladajc swoje pieniadze,poleglem na kosztorysie,warsztat nie jest wstanie mi tego wystawic poniewaz coz...samo zycie,lakiernik jest tam jednoczesnie szefem i ksiegowym i facet mimo szczerych checi mi tego nie wystawi.
PZM TU tez nie przedstawilo mi kosztorysu tylko dostalem swistek z informacja o wyskosci odszkodowania a teraz upieraja sie ze jezeli nie przedstawie kosztorysu to dostane tylko kilkadziesiat zloty roznicy za lakier przy czym nawet nie wspomnieli o lakierowniu drugiej warstwy oraz elementow obok uszkodzonego co jest niezbedne przy lakierze perlowym i w dodatku zadaja oryginalu faktury.
jestem laikiem w tych zagadnieniach ale logicznie rozumujac:ubezpieczyciel na skutek bledu w ocenie szkod nie wywiazal sie do konca z moich roszczen wobec niego i teraz odmawia, utrudnia wyplate naleznej roznicy.co robic w takiej sutuacji?do kogo sie zwrocic?jak z nimi rozmawiac?