Witam, w piątek(28.11.08) stałem na pasach przepuszczałem pieszego(w samochodzie u mnie była koleżanka) - nagle w tył wjechał nam taksówkarz i to zdrowo-zderzak,połamany(belka pewnie naruszona),podłoga w bagażniku pogięta,klapa pogięta. Szkody w ludziach:
koleżanka : pęknięty 4 krąg szyjny i lekki wstrząs mózgu(była w szpitalu i ma wpisane w papiery że na skutek wypadku)
Ja narazie czekam jak mnie odcinek lędźwiowy nie przestanie boleć to lecę w środę do lekarza.
W zgłoszeniu telefonicznym powiedziałem że brak osób poszkodowanych ponieważ jak wysiedliśmy z samochodu to nas nic nie bolało -koleżanka dopiero po dwóch godzinach dała mi znać że coś nie tak(po zgłoszeniu szkody):jak odkręcić brak osób poszkodowanych i jak zgłosić koleżankę do odszkodowania (ile może dostać kasy?)