witam! mam do Was pytanie, mianowicie...
wczoraj na skrzyżowaniu kobieta nie ustąpiła mi pierwszeństwa i w ten sposób doprowadziła do zderzenia ze mną. sprawcę wypadku jak rózniez pasażerke auta prowadzonego przeze mnie (mamę) zabrało pogotowie do szpitala. po badaniu (wykonaniu rentgena czaszki) moja mama z gigantycznym siniakiem na czole została wypisana ze szpitala. w obu przypadkach (tzn sprawca jak i moja mama) szcześliwie skończyło sie tylko na ogolnym potłuczeniu, kilkunastu siniakach itp itd. oczywiście zdrowie jest najważniejsze i jestem szczęsliwy ze nic nikomu się nie stało lecz...
nie ukrywam, że teraz, juz na spokojnie po całym zajsciu jestem cholernie rozgoryczony bo po prostu ... żal mi auta. 🙂 (strasznie o nie dbałem) poza tym dojezdzałem nim 80km do pracy i teraz mam również i z tym problem. no ale wracając do sedna... nie bede tu ściemniał po prostu: zależy mi teraz na kasie i chce wyciągnąc ile się tylko da. wiec pomijajać juz naprawę mojego auta pomyslałem, czy maja mama mogłaby róznież wystapić o jakieś odszkodowanie? czy ma w ogóle ku temu jakieś podstawy? (posiada jedynie wypis ze szpitala, na którym jest coś nabazgrane - cholera wie co)
jest sens w ogóle sobie tym głowe zawracać? wiem, że pomogłoby w tym jakieś dalsze leczenie no ale bez przesady, nie ma takiej potrzeby.
z góry dziękuje za odpowiedź