witam prosze o poradę
dziesiec dni temu wracając ze szkoly probowalam skrecic w lewo (bylam na drodze glownej) i po prostu nie zauwazylam auta ktore jechalo z naprzeciwka , w momencie skrecenia w lewo zostalam uderzona w prawy bok przez busa. moje auto skasowane (palio9 weekend) . po zderzeniu zostalam odwieziona nieprzytomna do szpitala, dodam mam prawo jazdy niecale piec miesiecy, nie bylam pijana. Moja wina.
Gdy karetka mnie zabrala do szpitala w celu zrobienia badan kontrolnych nagle pojawili sie policjanci wzieli dokumenty wykrzyczeli mi ze to moja wina i tyle . reszty nie pamietam. zreszta praktycznie calych badan w szpitalu nie pamietam, okazalo sie ze nikomu sie nic nie stalo tylko ja mam podwichniety odcinek szyjny kregoslupa obrazenia glowy klatki piersiowej i brzucha, przelezalam tam trzy dni,. teraz przez miesiac musze chodzic w kolnierzu ortopedycznym. po trzech dniach zadzwonil policjant w celu przesluchania . sprawa w sadzie bo niby nie przyjelam mandatu ( tylko szkoda ze nie pamietam tego zdarzenia _) dodam ze w mmencie wypadku zabrali mi prawo jazdy i dokumenty samochodu i w zwiazku z tym mam pytania
1) na jaki okres czasu zostanie mi zabrane prawo jazdy ? i po jakim czasie trzeba od poczatku robić caly kurs?? ;( dodamm nie bylam nigdy karana za tego typu wypadek i w ogole .
2) jaki dostane mandat za spowodowanie wypadku
3) no i ogolnie czy poniose jakieś koszty sprawy w sadzie grodzkim?
jezeli ktos bedzie zain teresowany odpowiedzia z gory dziekuje... pozdrawiam