ŚMIERĆ W WYNIKU WYPADKU DROGOWEGO
Założył RAFAL.TIGER, 20 czerwca 2007 · 397 wyświetleń
dobry wieczór,
oczywiście odszkodowania można dochodzić od ubezpieczyciela sprawcy wypadku. Sprawa renty uzależniona jest od tego czy zmarły w wyniku wypadku uzyskiwał dochód, i czy jego śmierć pogorszyła warunki bytowe Pana mamy? Ważne jest również, czy ktoś pozostawał na utrzymaniu zmarłego, czy wspierał on finansowo jakąś osobę, np. dzieci, czy własną matkę, czy też utrzymywał dom, Pana mamę, opłacał rachunki...
poza kwestiami materialnymi na odszkodowanie wpływ ma oczywiście strata bardzo bliskiej osoby, i to nie tylko dla Pana mamy, ale również dla dzieci zmarłego, które również mogą rościć odszkodowanie z tego tytułu. Możliwości jest naprawdę wiele, proszę jednak przygotować to należycie, gdyż przy tego typu sprawach odszkodowania są znacznie zaniżone. Proszę pytać o wszystko, będę starała się pomóc jak tylko potrafię,
pozdrawiam i życzę spokojnej nocy
hej,
fakt, iż tata dorabiał na emeryturze zwiększa wartość odszkodowania, prosimy o więcej informacji.
kiedy miał miejsce wypadek?
pozdrawiam
witam,
bardzo przykry wypadek:( jak się czujesz? moja koleżanka przeżyła coś podobnego, w wyniku wypadku, z jej udziałem zginął jej brat:(
też długo szukała pomocy, w końcu po przeszło roku wypłacili jej łaskawie odszkodowanie, poszła do sądu, bo z opinii prawnika wynikało, że to stanowczo za mało w porównaniu ze sprawami podobnymi. jak już dostanie mama odszkodowanie, to porównajcie to z innymi przypadkami!
ja tam jednak wolałam się tym nie zajmować (też miałam wypadek, ale razem z mężem), zleciłam sprawę, trochę to trwało ale jest ok.
zycze powodzenia
Witam!
Bardzo proszę o udzielenie odpowiedzi, gdyż nie wiemy co robić. Mój krewny miał wypadek samochodowy. W wyniku którego zmarł. Przyczyną wypadku była źle wybudowana i nie zabezpieczona droga (droga była w trakcie budowy - nie było żadnych znaków ostrzegawczych, że nie wolno na nią wjeżdżać, pobocza były nie utwardzone i bardzo wysoko położony asfalt około 20 cm nad poboczem i droga asfaltowa była bardzo wąska ok.2m). Mój krewny wjechał na tą drogę, zachaczył o pobocze i wpadł do rowu koziołkując. Krewny był na rencie chorobowej, był jedynym żywicielem rodziny - żona nie pracowała, dzieci się uczą. Czy rodzina ma szanse otrzymać odszkodowanie.
Dobry wieczór,
Czy ta droga była w tym stanie w użytku? Czy też zmarły nielegalnie w nią wjechał?
Proszę o kontakt w sprawie, jestem w stanie pomóc po poznaniu wszelkich okoliczności sprawy
Dziękuję za szybką odpowiedź.
Podobno nie było jeszcze jej odbioru, była dopiero wykonywana. Ale nic nie wskazywało, że jest nie skończona, asfalt był położony, a wydaje mi się że powinny być znaki informujące o tym, że nie wolno z niej korzystać, a takich znaków tam nie było.
jeżeli uda się udowodnić zaniedbania firmie budowlanej( nie było odpowiednich znaków ostrzegawczych, że droga jest zamknięta), ewentualnie dyrekcji dróg krajowych, można liczyć na odszkodowanie. osobiście radzę wykonać zdjęcia wjazdu na tą drogę, takie zdjęcia może też mieć policja, radzę to sprawdzić i uzupełnić w razie konieczności!
jeżeli zaś droga była rzeczywiście zamknięta, ubezpieczyciel może obarczyć zmarłego częścią odpowiedzialności za zaistniały wypadek, wtedy odszkodowanie zostanie wypłacone, jednak w wysokości nie pełnej
niestety w kwestii wysokości odszkodowania nie jestem w stanie pomóc. Musiałabym przejrzeć dokumentację sprawy, aby rzetelnie odpowiedzieć na pytanie. Oczywiście sprawę należy załatwić polubownie, skierowanie do sądu nie koniecznie przyniesie szybkie rozstrzygnięcie.
Proszę zebrać wszelką dokumentację sprawy- notatki policyjne, dowody co było powodem wypadku, może jest też gotowa opinia biegłego? Czy droga była zabezpieczona. Roszczenie najlepiej złożyć do ubezpieczyciela firmy budowlanej lub do samej dyrekcji. Ciężko mi w tej chwili to sprecyzować, należało by najpierw zasięgnąć informacji kto odpowiada za taki stan drogi. Jutro postaram się odpowiedzieć na pytanie (wiadomość pozwolę sobie przesłać na e-mail jeżeli można?)
pozdrawiam
witam
Mam kilka pytań do osób bardziej doświadczonych w tej materii, ale żeby je zadać muszę streścić swoją historię. zależy mi na poradzie rzeczowej, dlatego skupie się na informacjach praktycznych, co oczywiście nie znaczy, że nie przeżyłem tego po prostu jako człowiek.
Wypadek w którym zginęła moja mama miał miejsce dwa lata temu. Odszkodowanie należało się bezspornie i PZU od razu wypłaciło odszkodowania Mnie, mojemu Ojcu i Bratu. Już wtedy kwoty które otrzymaliśmy wydały nam się zaniżone. Przyznali je na podstawie naszych listów w których kazali nam opisać naszą sytuację życiową.
krótko po tragedii dowiedzieliśmy się że takie sprawy przedawniają się po upływie 3 lat. Mieliśmy wtedy prawdziwą nawałnicę innych spraw związanych z dostosowaniem naszego życia do nowej sytuacji. Warto tutaj wspomnieć że wtedy działalność gospodarcza mojej mamy była naszym podstawowym źródłem dochodu(ojciec jest emerytem).W tej chwili zdołaliśmy sobie poukładać na tyle że możemy zacząć ewentualne roszczenia względem PZU.
Zdecydowaliśmy się że powierzymy nasze sprawy odpowiednim kancelariom i tu pojawia się moje pierwsze pytanie:
1) Jakie stawki obowiązują. Z tego co się na szybko zorientowałem to jest to 15% od odzyskanej sumy. Ale znajomy dał mi też namiary na prawnika który bierze 10%. Czy waszym zdaniem są jakieś rzeczy na które warto zwrócić uwagę przy wyborze firmy? Czy istnieje jakiś ranking skuteczności?
A teraz pytanie mniej ogólne...
2)Kiedy moja mama umarła byłem świeżo po wyleczeniu nowotworu złośliwego. Po 8 miesiącach po jej śmierci miałem zawał serca. Przeszedłem operację na otwartym sercu i założyli mi bajpasy (także teraz jestem już licencjonowanym inwalidą-stopień znaczny).A warto wspomnieć tutaj że jestem szczupły i byłem wtedy przed swoimi 26 urodzinami. Także żaden lekarz nie jest w stanie wytłumaczyć dlaczego miało to miejsce. Nie jest to też standardowe powikłanie po leczeniu chemioterapią ani po samym nowotworze. od strony medycznej - nie wiadomo. Ja wiem że po śmierci mamy podupadłem na zdrowiu także fizycznie.
Pytanie: Czy w tej sytuacji ubezpieczyciel/sąd jest w stanie przyjąć to jako efekt stresu po utracie bliskiej osoby?
obierzyswiat napisał(a):
Zdecydowaliśmy się że powierzymy nasze sprawy odpowiednim kancelariom i tu pojawia się moje pierwsze pytanie:
1) Jakie stawki obowiązują. Z tego co się na szybko zorientowałem to jest to 15% od odzyskanej sumy. Ale znajomy dał mi też namiary na prawnika który bierze 10%. Czy waszym zdaniem są jakieś rzeczy na które warto zwrócić uwagę przy wyborze firmy? Czy istnieje jakiś ranking skuteczności?
A teraz pytanie mniej ogólne...
2)Kiedy moja mama umarła byłem świeżo po wyleczeniu nowotworu złośliwego. Po 8 miesiącach po jej śmierci miałem zawał serca. Przeszedłem operację na otwartym sercu i założyli mi bajpasy (także teraz jestem już licencjonowanym inwalidą-stopień znaczny).A warto wspomnieć tutaj że jestem szczupły i byłem wtedy przed swoimi 26 urodzinami. Także żaden lekarz nie jest w stanie wytłumaczyć dlaczego miało to miejsce. Nie jest to też standardowe powikłanie po leczeniu chemioterapią ani po samym nowotworze. od strony medycznej - nie wiadomo. Ja wiem że po śmierci mamy podupadłem na zdrowiu także fizycznie.
Pytanie: Czy w tej sytuacji ubezpieczyciel/sąd jest w stanie przyjąć to jako efekt stresu po utracie bliskiej osoby?
2) Można to wykazywać jako następstwo stresu wiążąc to ze znacznym pogorszeniem się stanu emocjonalnego i sytuacji życiowej, materialnej. Jeśli mama nie była sprawcą wypadku należy likwidować szkodę z polisy OC pojazdu sprawcy jak i wszelkich ubezpieczeń dobrowolnych NNW (bez wględu na to kto był winny). Z polisy OC można się starać o zwrót kosztów pogrzeby (pochówku, stypy, nagrobku) bez względu na świadczenie wypłacone przez ZUS, renty dla osób uczących się czy też nieletnich na rzecz których zmarły obligatoryjnie dostarczał środków do życia jak również dla osób dla których fakultatywnie dostarczał takich środków do życia, odszkodowania za pogorszenie się sytuacji życiowej (materialnej), zadośćuczynienia za powstałe krzywdy.