Cześć,
mam taki problem: skradziono mi samochód, ubezpieczony już ponad rok u tego samego ubezpieczyciela (tzn. ubezpieczenie odnowione po roku). Samochód został sprowadzony z Niemiec z pomocą pośrednika.
Ubezpieczyciel w trakcie "wewnętrznego dochodzenia" stwierdził, że umowa kupna-sprzedaży jest sfałszowana oraz że poprzedni właściciel pojazdu potwierdził to pisemnie. Konkretnie stwierdziła to firma wykonująca usługi dla ubezpieczycieli. Ubezpieczyciel odmówił mi dostępu do tego oświadczenia (tzn. od poprzedniego właściciela), ale myślę, że ustąpią jak wystąpię pisemnie o pełen dostęp do akt sprawy i to póki co nie jest problemem.
Podejrzewam, że coś z tymi umowami zamącił pośrednik, a w oświadczeniu właściciela, że sprzedał on pośrednikowi, ale w sumie tym też nie chce Wam zawracać głowy.
Rzecz, z którą przychodzę: ubezpieczyciel twierdzi, że w związku z powyższą sytuacją nie jestem właścicielem pojazdu, a więc po pierwsze umowa ubezpieczenia jest nieważna (bo w OWU w słowniczku jest zapis o tym, że w myśl OWU ubezpieczony jest właścicielem), po drugie nie mogą wypłacić odszkodowania, które "jest wypłacane Ubezpieczonemu", a po trzecie jako nie-właściciel nie mogę skutecznie przenieść prawa własności do skradzionego pojazdu.
Muszę więc wykazać, że jestem właścicielem i o ile jestem pewien, że mogę to zrobić drogą sądową poprzez wyprostowanie wadliwych dokumentów i wykazanie stanu faktycznego, bo mam świadków, zdjęcia itp. to szukam prostszej i szybszej metody. Znalazłem u Was na forum stwierdzenie, że dowód rejestracyjny jest dokumentem potwierdzającym własność pojazdu, ale nie mogę znaleźć informacji, z jakiego przepisu/orzeczenia mogłoby to wynikać. Czy możecie pomóc?
Druga sprawa, to żądanie przez Ubezpieczyciela okazania umowy kupna-sprzedaży (w celu likwidacji szkody kradzieży), pytanie, czy to żądanie samo w sobie jest zgodne z prawem i brak jego spełnienia może być podstawą do odmowy wypłaty odszkodowania?
Pozdrawiam i liczę na Wasze rady
marten