Skocz do zawartości
Forum Odszkodowania

Przyznanie sie do winy po czasie..


Rekomendowane odpowiedzi

Witam, pokrotce postaram sie opisac moja historie ;) jestem mloda, prawo jazdy mam od kilku miesiecy, jezdze samochodem rodzicow(ich wlasnosc, oc na nich). Pewnego wieczoru jechalam w miescie na drodze o nieoznaczonych pasach ruchu, tam sie jezdzi jeden za drugim ale mozna wymijac. Jechalam prawa str i zobacylam ze moge zaparkowac po lewej wiec zahamowalam wypuscilam kierunkowskaz i zjechalam kawalek do srodka, predkosc minimalna, za mna jechal pewien chlopak i wyprzedzal mnie z lewej, ja mam male uszkodzenia na blotniku a on caly bok samochodu..ustalilismy ze nie wzywamy policji, ja bylam zdenerwowana, wzielam cala wine na siebie i sie "dogadalismy". Jechalam jednak ze znajomymi i on mi powiedzieli ze to nie byla moja wina i ze mam mu nie dawac kasy. Od tego czasu minal miesiac, koleś cały czas mi grozi policja, znajomymi itp. Ja nie pamietam dokladnie jak to bylo, bylam w szoku, ale podobno to nie byla do konca moja wina. On chce teraz zebym mu oddala kase albo zebym sie przyznala do winy na papierze.. mam juz dosyc tej calej sytuacji, najchetniej przyznalabym sie zeby miec swiety spokoj, ale rodzice sie nie zgadzaja. I tu moje pytanie, czy moge mu podac nr polisy ubezp i czy jest szansa ze rodzice sie dowiedza o tym dopiero przy placeniu kolejnej skladki ubezp? I czy nie bedzie wplatana w to policja jeszcze?
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

oczywiście że rodzice się dowiedzą i będą źli;)

ja na Twoim miejscu wstrzymał się z tym samobiczowaniem, jeżeli komunikowałaś zamiar skrętu, pojazd za Tobą nie miał prawa Cię wyprzedzać, co innego jeżeli włączyłaś kierunek w tym samym momencie gdy zaczęłaś "kręcić". to już rodzi pewne wątpliwości.

Oczywiście uczestnicy ruchu są zobowiązani do zachowania czujności.

Możesz dać numer polisy, ale nie przyznawaj się do winy i sama wystąp po odszkodowanie od sprawcy. Twoja ubezpieczalnia nie wypłaci jeżeli nie przyznasz się do winy. A policji w zasadzie nic do tego, więc się gróźb nie bój:) nie widzieli zdarzenia, i teraz na pewno nie stwierdzą czyja wina i nie dadzą nikomu mandatu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam!nie chce przesadzać sprawy ,ale myślę ze masz sprawę przegrana.Byłam w podobnej sytuacji i policja obrazu uznała moja winę.Tez nie chciałam się z tym zgodzić,poruszyłam wszystkie kontakty i dowiedziałam się,ze 90%takich spraw w sadzie grodzkim jest przegrywanych.gdyby samochód wyprzedzający uderzył w tył to najprawdopodobniej wina leżała by po jego stronie,jeśli uderzył cie w przedni błotnik to możne wyglądać jakbyś zajechała mu drogę. Powodzenia
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się

Komentowanie zawartości tej strony możliwe jest po zalogowaniu



Zaloguj się
 Udostępnij

×
×
  • Dodaj nową pozycję...