Potwierdzenie sprawcy a wypłata odszkodowania

Założył pstrybog, 12 stycznia 2009 · 322 wyświetlenia

pstrybog

Witam,

Miesiąc temu żona miała kolizję - musiała ostro hamować (wyjechał jej autobus) i facet najechał na tył naszego samochodu. Kierowca nie był właścicielem samochodu. Nie wezwaliśmy policji, lecz spisaliśmy oświadczenie z wypadku orzekające o winie tego Pana. Zgłosiłem szkodę w TU sprawcy, był rzeczoznawca, wycenił szkodę. Dzwoniłem do T.U. i podano mi wyliczoną kwotę - 2500 zł, ale powiedziano, że pieniądze zostaną wypłacone dopiero po uzyskaniu od właściciela polisy oświadczenia, że taka szkoda miała miejsce i że szkody w naszym samochodzie faktycznie powstały w czasie tego wypadku.

Od T.U. nie dostałem żadnej pisemnej informacji - ani że taka sprawa jest prowadzona, ani o kosztorysie rzeczoznawcy, ani o przyczynie opóźnienia wypłaty odszkodowania. Minęło już ustawowe 30 dni, a pieniędzy nie ma. Pytanie - czy T.U. może odwlekać wypłatę odszkodowania ? Jak ich ponaglić ?

imported_michal
nie mogą odwlekać jeżeli sprawca się przyznał już na piśmie, a jeżeli zwlekają powinni wciągu tych 30 dni powiadomić Cię na piśmie o powodach opóźnienia.
pstrybog

Oczywiście odwlekają i o niczym nie raczyli mnie powiadomić pisemnie - tak jak napisałem - nie dostałem od TU żadnego pisma. Dzwonie regularnie co trzy dni i regularnie Pan po drugiej stronie słuchawki oznajmia mi, że nie otrzymali potwierdzenia od sprawcy i nie mogą kasy wypłacić. Że owszem, wysłali monit, ale coś tam innego znowu wyszło - jak już pisałem sprawca i właściciel to inne osoby, a teraz okazało się że właściciel widniejący na polisie nie jest aktualny - samochód został sprzedany przez niego w sierpniu (wypadek był w grudniu) i teraz kontaktują się z tym "nowym" właścicielem...

Prawdę powiedziawszy, to nie bardzo wiem co robić - mam im grozić ? Nie oszukujmy się - to jest TU i zapewne 90% klientów po pewnym czasie zaczyna grozić sądem, więc pewnie nie robi to większego wrażenia...

Jakiego argumentu użyć - jest oświadczenie sprawcy spisane po kolizji, ale teoretycznie przecież mogłem napisać to sam, a podpis mógł złożyć kolega. Czy TU ma prawo przeciągać tą sprawę zasłaniając się niepotwierdzaniem winy przez sprawcę. Facet w TU powiedział mi, że zazwyczaj jak wysyłają pismo do sprawcy i nie ma odpowiedzi "negującej", to nawet jeśli sprawca nie odpowiada, to zakłada się, że przyznaje się do winy. Czy jest to gdzieś zapisane w ustawie ??

bochenek

Witam.

Nie ma zadego zapisu, ze po braku odpowiedzi sprawcy uznaje sie jego odpowiedzialnosc, za dobrze by bylo:)

Tak wiec niestety ubezpieczalnie z tego korzystaja i poki nie ma odpowiedzi nie wyplacaja kasy.

Z drugiej strony jestto jakies zabezpieczenie, bo chyba nie chcialbys sie kiedys przekonac, ze wyplacono z Twojej polisy ubezpieczenie, bo si epodobno kiedys podpisales komus na jakiejs kartce:)

pstrybog

Jakiś sens w tym jest, to na pewno. Pytanie tylko, czy TU może tak to przeciągać w nieskończoność. Odpowiedź przynosi niezawodny kodeks, a konkretnie art. 817.

Paragraf drugi tegóż artykułu mówi:"(...)Jednakże bezsporną część świadczenia zakład ubezpieczeń powinien spełnić w terminie przewidzianym w § 1." - 30 dni.

Znalazłem także artykuł dokładnie wstrzeliwujący się w mój problem:

link zewnętrzny zablokowany

Wiem już zatem co powiem miłym Panom z TU, bo 30 dni już minęło a ja nie dostałem ŻADNEGO pisma informującego mnie o sytuacji. Jedyne co mnie teraz dręczy, to kwestia kwoty bezspornej. Dzwoniąc do moich dobroczyńców z Interrisk powiedziano mi że kwota odszkodowania wyliczona przez nich wynosi 2500 złotych. Czy jest to kwota bezsporna, której wypłaty mogę (i zamierzam) domagać się natychmiastowo ? Czy też tak czy siak muszę czekać aż te dranie dorwą sprawcę i niestety nic nie można na to poradzić ??

Nie wiem po prostu czy dobrze to rozumiem - kwota bezsporna to kwota, którą TU uważa za wystarczającą do naprawy bolidu, tak? I to jest ta kwota którą podają mi na infolinii jako kwota odszkodowania ?

bochenek

Jesli chodzi o kwote bezsporna, to dobrze rozumiesz, ze jest to kwota pozwalajaca teoretycznie naprawic pojazd - jest to wlasnie ywliczenie kosztorysu przez ubezpieczalnie. To wlasnie jest kwota bezsporna.

A tak jak mam w zwyczaju lubie studzic optymizm, wiec o tym razem bede to robil:) Oki, powolasz sie na kodeks cywilny z tym artykulem, wszystko pieknie, ze nalezy wyplacic kwote bezsporna po 30 dniach. To wszystko sie zgadza, ale o ile sie zalozymy, ze powiedza Ci, ze nie dadza?

Kwota bezsporna jak sama nazwa wskazuje, ktora sie nalezy bez gadania, a oni teoretycznie nie wiedza, czy faktycznie jestes poszkodowany przez ich klienta:)

Podejrzewam, ze wlasnie taki tekst uslyszysz:)

Jak sie chce, to mozna wszytsko:)

pstrybog

Piszesz "a oni teoretycznie nie wiedza, czy faktycznie jestes poszkodowany przez ich klienta". Na to właśnie, żeby się dowiedzieć czy jestem poszkodowany czy nie, ustawodawca daje im 30 dni. W tym tekście, do którego link podałem, jest to fajnie napisane: "Reasumując, przedłużenie postępowania likwidacyjnego szkody (powyżej 30 dni), może mieć miejsce jedynie w wyjątkowych przypadkach i to zakład ubezpieczeń musi udowodnić, że pomimo zachowania należytej staranności, w terminie 30 dni niemożliwe było wyjaśnienie wszelkich okoliczności pozwalających na wypłatę odszkodowania."

U mnie sytuacja jest taka, że po upływie 35 dni TU wysłało monit do sprawcy - po 35 dniach !! i to tylko dlatego że dzwoniłem do nich i się dopytywałem. Oczywiste jest, że przeciągają i odwlekają, żeby zarobić. Ale nie po to płacimy te cholerne (i obowiązkowe !!) składki, żeby d..... nas jak balon. Mają kasę ze składek - to niech łaskawie ruszą 4 litery, wezmą taksę i pojadą do sprawcy. W sumie - co mnie to obchodzi.

Zamierzam wysłać pismo - dość już się nagadałem. Do pisma muszą się ustosunkować - jeśli mi napiszą, że nie dadzą, to będę miał podstawę do założenia sprawy sądowej (zgodnie z art 817, paragraf drugi).

Zdaje sobie sprawę, że na Tu takie pisma nie robią być może wiekszego wrażenia, ale co innego mam zrobić ? Siedzieć grzecznie i czekać i dzwonić ewentualnie, najlepiej nie za często, żeby Panom z TU nie przeszkadzać ??

bochenek

Hyh, ja Ci tylko pisze co uslyszysz w odpwiedzi na swoje argumenty, lepiej byc chyba przygotowanym, co?🙂

Tak samo piszesz, ze po 35 dniach wyslali monit, oki - mozesz sie wkurzac i mowic im o 30 dniowym okresie, zgadza sie wszystko, z tym ze przygotuj sie na kolejny argument - art 6 Kodeksu Cywilnego mowi, ze to Ty musisz udowodnic, ze Ci sie nalezy odszkodowanie:)

Tak wiec na to tez sie przygotuj:)

Nie zebym bronil ubezpieczalni, tylko Ci radze co mozesz uslyszec i jak reagowac:)

pstrybog

No właśnie nie piszesz jak reagować... A mógłbyś...

Apropos art. 6 - teraz ich kolej na to, żeby mi udowodnić że mi się nie należy - ja już im wykazałem że mi się należy odszkodowanie - oświadczenie sprawcy z miejsca wypadku i dane ich polisy.

Odbijałeś już kiedyś takiego ping-ponga z TU? Jak to się skończyło ?

A może jesteś likwidatorem w mojej sprawie 🙂:D ??

bochenek

No niestety nie likwiduje ani Twojej, ani zadnej szkody:) Mam za to kilku znajiomych w likwiadcji, wiec mniej wiecej wiem jak to wyglada. A i pileczke odbijalem tez kilka razy, ale byly to samochody sluzbowe w granatowych kolorach, wiec raczej dosc szybko miekli i wyplacali:)

W kazdym razie wlasnie tez majac oswiadczenie sprawcy w jednej z ubezpieczalni nie chcieli uznac odpowiedzialnosci, podajac dokladnie te same argumenty co ci przedstawilem.

I wlasnie trzeba przyjac taka linia obrony, ze Ty juz przedstawiles dowod, teraz jak cos ich dzialka udowodnic, ze oswiadczenie jest sfalszowana, czy cos:)

W kazdym razie po kilku pismach wymiekna:)