Witam, niedawno miałem wypadek w którym uczestniczyły 3 pojazdy. Na miejscu zdarzenia była policja, która jako winnego określiła kierującego jednego z tych pojazdów. Cały problem polega na tym, że nie wiadomo kto prowadził ten samochód. Samochodem tym jechały dwie osoby (kobieta i mężczyzna), którzy na skutek wypadku zostali wyrzuceni z auta a następnie zabrani przez pogotowie do szpitala. Ja oraz kierujący z trzeciego auta nie odnieśliśmy żadnych obrażeń. Niestety nie widzieliśmy kto kierował owym samochodem, jedynie zasugerowaliśmy policji, że mogła to być kobieta (przynajmniej tak wyglądało z ułożeń ciał zaraz po wypadku). Natomiast w dalszym dochodzeniu okazało się, że kobieta nie posiada prawa jazdy i zaprzecza jakoby ona prowadziła pojazd. Natomiast do prowadzenia przyznaje się mężczyzna. W tym momencie trwa postępowanie wyjaśniające całą sytuacje. Wczoraj zgłaszałem szkodę i dowiedziałem się, że PZU nie wypłaci mi odszkodowania do momentu wyroku z sądu.
Moje pytanie jest następujące:
Czy faktycznie muszę czekać na wyrok sądu? przecież ubezpieczenie OC dotyczy pojazdu i dla mnie jako poszkodowanego nie ma znaczenia kto prowadził pojazd.
Czy jest to znowu granie na zwłokę przez TU?
Z góry dziękuję za odpowiedź.