Witam.
12 września 2008r. wywróciłem się na śliskich schodach i doznałem złamania kości łódeczkowatej. Jak można przeczytać w internecie złamanie to jest dosyć skomplikowane, gdyż kość ta jest bardzo słabo ukrwiona i ciężko się zrasta. Po prawie 7 tygodniach w gipsie, moja kość na szczęście się zrosła. Ale nadal odczuwałem i nadal odczuwam bóle przy zmianach pogodowych, przy podnoszeniu cięższych przedmiotów, zginaniu mocno ręki.
Po złożeniu wniosku o odszkodowanie przyszedł papier żebym się zgłosił na komisje, pAN. dr. jak zacząłem mu mówić o tych bólach to powiedział mi: "ładnie się nauczyłeś" podbił papier i podziękował, wizyta trwała max. 1,3 min. Dziś otrzymałem odszkodowanie w wysokości 360zł, czyli 4% z mojego ubezpieczenia.
I tu powstaje moje pytanie czy ta kwota jest adekwatna do mojego uszczerbku ? i czy się odwołać ?
Jestem ubezpieczony w PZU.
Pozdrawiam, z góry dziękuje za pomoc.
Michał