Witam.
Dość długo przeszukiwałem forum i nie znalazłem info na nurtujący mnie temet.
Pok koniec sierpnia miałem małą kolizję (wyleciałem z drogi w pole). Jako że miałem wykupione AC postanowiłem to wykorzystać. Odcholowałem samochód do warsztatu wskazanego przez ubezpieczyciela, Na oględzinach rzeczoznawca stwierdził, że po umyciu samochodu musi jeszcze raz go obeżeć i wtedy wyceni. Jednocześnie podpisałem dokumenty o bezgotówkowej naprawie. Do stycznia nie otrzymałem żadnych dokumentów od ubezpieczyciela. Samochód odebrałem na początku listopada i myślałem że wszystko jest ok, jednak zaczął do mnie wydzwaniać kierownik zakładu naprawczego w kwestji uregulowania ponad 700 złotych za amortyzację części, której zakładowi nie oddał ubezpieczyciel. Nie wiem co teraz robić, płacić? To po co rozliczenie begotówkowe? Dodam jeszcze że nie miałem wykupionej amortyzacji części.
pozdrawiam