Moj samochod(seat ibiza) stal zaparkowany przed blokiem. pijany facet jechal ok 140hm/h ( tak stwierdzila policja i straz)i byl pijany i nie wyrobil sie na zakrecie wpadl w drzewo a nastepnie w moj samochod. Wina ewidentnie jest jego i tak tez stwierdzila policja.Mam skasowany prawie caly tyl: tylna klapa, zbita szyba tylna i ta mala boczna, nadkole i wlew paliwa, dwie felgi pogiete, belka skretna ( czy jak to sie nazywa-ta laczaca kola) i przestawiony dach w dodatku nikt nie wchodzil pod samochod wiec nie wiadomo co tam tak naprawde jest zepsute.
Zawiadomilam zaklad w ktorym sie ubezpieczam (Allianz)na drugi dzien przyjechal rzeczoznawca, ktory porobil zdjecia samochodu (jak dla mnie ogolne )i powiedzial ze powiadomi nas na ile wyceni naprawe czy ewentualnie szkoda calkowita. Moj zaklad ubezpieczen powiedzial ze moga wyplacic mi pieniadze z mojego auto casco a nastepnie oni sami sciagna ta kwote od sprawcy (ktory jest ubezpieczony w HDI Samopomoc)albo sama moge sie ubiegac do zakladu ubezpieczen sprawcy czyli HDI o odszkodowanie.
Które rozwiazanie jest lepsze??
To moj pierwszy samochod i pierwsza kolizja wiec mam bardzo male pojecie na ten temat. I ogolnie mam mnostwo pytan.
I co dalej??? jak to bedzie wszystko wygladac i na co powinnam zwrocic uwage zeby mnie nie oszukali??
Czy rzeczoznawca obliczajac kwote odszkodowania patrzy na ceny oryginalne i nowe tych elementow ktore trzeba wymienic?
I czy gdyby okazalo sie juz przy naprawie samochodu ze cos jeszcze trzeba wymienic naprawic a rzeczoznawca tego nie uwzglednil to czy moge sie starac o przyznanie mi dodatkowych pieniedzy na ta naprawe?
czy moge liczyc na to aby wyjsc z tej kolizji na czysto czy poniose jakies straty??
I czy moglabym podac do sadu sprawce tej kolizji z powodztwa cywilnego?