Witam, tak jak w temacie 3 dni temu miałem wypadek samochodowy. Byłem pasażerem poszkodowanego w wypadku. Jeżeli jest to istotne to miałem zapięte pasy i byłem trzeżwy(co potwierdziła policja). Jedynym błedem jaki popełniłem wydaje mi się że jest to odmowa ( pisemna ) pojechania karetka na badania do szpitala, ale sytłacja była taka że znajdowalem się 200km od mniejsca zamieszkania i nie miałbym z kim wrócić a tak zabrałem sie lawetą która holowała nasz pojazd. Po wypadku nie miałem jakiś większych bólów, jednak nastepnego dnia nie dałem rady skrecić głową i strasznie bolałą mnie szyja. Udałem sie do przychodni gdzie uzyskałem skierowanie do chirurga. Chirurg po wcześniejszym prześwietleniu nie stwierdził żadnego urazu kręgosłupa i wysłał mnie do ortopedy, który powiedział mi że mam zwichrięty i naciągnięty staw szyi. Dostałem zlecenie na kołnierz ortopedyczny i mam w nim chodzić 3 tyg. a następnie iśc na ponowną wizyte do ortopedy. A więc chciałbym się dowiedzieć jakie mam sznase na uzyskanie odszkodowaina z OC sprawc i jaka mniej/wieccej może to być suma, ponieważ nie chcę tracić czasu na darmo jak dostane jakieś 100-200zł. Aha sprawca ma ubezpieczenie w PZU, a ja jestem studentem zaocznym i nie pracyje "legalnie".
Proszę o szybką odpowiedz. Artur