Krótko opiszę swoją sytuacje:
Jestem przedstawicielem handlowym, w czasie godzin pracy, w andrzejki 2006r. kierowca Tir-a 1,8 promila!!! uderzył w tył mojego auta i na dodatek próbował uciec, łącznie skasował 3 samochody. Oczywiście była Policja, ja miałem ok tygodnia zwolnienia lekarskiego, po wypadku z kolegą podjechałem do szpitala na prześwietlenie, kręgosłupa, oprócz stłuczeń i szoku nic na szczęście nie wykryto. Następnego dnia lekarz domowy wystawił L4. Po pewnym czasie, odwiedziłem nawet naszego firmowego BHP-owca, który sporządził protokół z wypadku w czasie pracy.
Kierowca dostał wyrok.
Przez przypadek o tej sytuacji dowiedziała się moja znajoma, która pracuje w firmie GFIO , która zajmuje się ściąganiem odszkodowań.
Mam pytanie:
- na co ma uważać? czy nie jest to w jakiejś formie "przekręt"
- znajoma twierdzi, że mogę otrzymać, 20-40tyś odszkodowania, możliwe to?
- nie będę miał w przyszłości jakiś nieprzyjemności przez tą sprawę?
- aha odszkodowanie, mają zamiar uzyskać z OC sprawcy
- czy ktoś miał już styczność z taką firmą?
będę wdzięczny za każde sugestie, podpowiedzi jak działać i czy warto?