Wyjechałam z tzw. małej Grochowskiej na dużą grochowską. Po przejechaniu ok 20 metrów w tył mojego auta uderzył inny samochód. W moim prócz paru zarysowań na dole zderzaka nie ma żadnych śladów. Kierujący drugim pojazdem ma podrapany zderzak i wgnieciony róg maski ( twierdzi,że w wyniku tego uderzenia ). Kto ponosi odpowiedzialność za to zdarzenie, ja czy on ? Ile osób nie pytałam tyle mam wersji..i całkowity mętlik w głowie. Będę wdzięczna za odpowiedź.
stłuczka, wjechanie w tył
Założył kudzu, 9 lutego 2009 · 335 wyświetleń
a duza i mala grochowsa to w toruniu, warszawie krakowie czy poznaniu jest ??
W Warszawie
Odpowiedzialność ponosi ten, który uderzył w tył Pani samochodu gdyż nie zachował bezpiecznej odległości od poprzedzanego pojazdu. Nawety gdyby Pani gwałtownie hamowała jadący za Panią MUSI zachować bezpieczny odstęp czyli taki , by w razie konieczności móc odpowiednio zareagować. Ponadto jeżeli było to w obrębie skrzyzowania to MUSI zachować SZCZEGÓLNĄ OSTROSNOŚĆ !!!
No chyba że nie zachowała Pani należytej ostrożności i wyjeżdżając z drogi podporządkowanej zajechała drogę innemu kierowcy który na wyhamowanie nie miał szans. W takich wypadkach najlepiej wzywać Policję.
do McD: jakby ten gościu jechał za Nią z tej samej podporządkowanej to miałbyś rację, ale jeśli jechał główną i w wyniku ślimaczego wjazdu z boku nie miał szans na wyhamowanie to to się nazywa zajechanie drogi