Problem z odszkodowaniem - szkoda całkowita
Założył sylwiak, 16 lutego 2009 · 335 wyświetleń
po pierwsze: szkoda jest z OC czy z AC?
Jeśli z AC to nie pytaj na forum, tylko zajrzyj do OWU - tam jest wszystko napisane.
Jeśli szkoda jest z OC, to możesz naprawiać samochód do wartości rynkowej - czyli 9100zł. Oczywiście, TU nie dopuści do naprawy, jeśli z kosztorysu naprawy wytniesz połowę technologii, aby zmieścić się w kosztach.
sylwiak napisał(a):
...a koszty naprawy nie zostały celowo naciągnięte, jest tam rabat w związku z tym, że kupiłam u nich auto i je serwisuję...
więc nie licz, że TU zrobić Ci prezent i wypłaci "kilka tysięcy" więcej bo twój mechanik Cię lubi.
Tak jak pisze gruz (cos za częśto sie zgadzamy) 🙂, jesli dostalas rabat duzy, to naprawa nie zostala wykonana po cenach rynkowych. Faktyczna wiec naprawa przekracza wartosc rynkowa auta. Tak wiec po dobroci nic nie uzyskasz, chociaz mysle, ze w Sądzie dalabys rade. Generalnie nikt nie moze warsztatowi zabronic naprawic Ci auta ze znizką🙂 ale to raczej tylko w Sądzie uzyskasz kase, po dobroci ubezpieczalnia bedzie sie trzymala wersji, skądinąd słusznej, zaniżenia kosztorysu.
Spróbój może tak to zalatwic, zeby uzyli w kosztorysie jakis w miare przyzwoitych zamiennikow. Co prawda nie bedzie to to samo, ale moze w ten sposob uda sie uciec od skody calkowitej
przepisy mówią o przywróceniu stanu z przed szkody a jeśli koszt naprawy przekracza WR to zapłata odszkodowania w pieniądzu.
Naprawa musi być przeprowadzona zgodnie ze sztuką.
Myślę, że taką sytuację może rozwiązać jedynie sąd - i pewnie tym będzie musiało się skończyć.
Części Valeo, Hella mimo że o wiele tańsze to często części z tzw. pierwszego montażu - więc są OK.
Ale jeśli zaniżenie kosztorysu wygląda tak:
lampa oryginalna 100zł to my damy 3zł... itp
to nie ma opcji na takie coś.
Klepanie blacharki w większości wypadków nie opłaca się. Koszt nowej (Q) części jest tańszy niż godzina roboty blacharza.
Pytanie ile wyniosłyby właściwe koszty naprawy: jeśli 9200zł to pewnie by przeszło, ale jeśli wyszły 15000zł?
Pablo_1st - podaj jeden powód (przepis), wg którego TU ma dopłacić odszkodowanie?
Ta sytuacja chyba możne nawet wkroczyć w próbę wyłudzenia wyższego odszkodowania - przez celowe zaniżenie kosztów naprawy!
Uważam, podobnie jak Pablo, że jeżeli udokumentowane (fakturą) koszty naprawy nie przekraczają wartości pojazdu, to ubezpieczalnia powinna pokryć je w całości. Z uwagi na to, że teoretyczne(!) koszty naprawy przekraczają wartość pojazdu, jako kwotę bezsporną należy wypłacić wartość szkody całkowitej. Ale w sytuacji gdy poszkodowany naprawił pojazd przedstawiając go do oględzin i udokumentował fakturami koszt naprawy, który jest mniejszy od wartości pojazdu, to należy dopłacić! To nie ubezpieczalni sprawa jakie warsztat stosuje zniżki cenowe i czy zostały zamontowane zamienniki czy części używane, bo o tym decyduje właściciel pojazdu.
Gruz - nie rozumiem Twojego stanowiska o "celowym zaniżeniu kosztów naprawy" - czy usługodawca nie ma prawa sprzedać swojej usługi taniej? Ceny są wolnorynkowe i strony mogą cenę uzgadniać dowolnie. Jak market sprzedaje produkty bez marży a nieraz poniżej ceny zakupu to nazywa się to "promocja" i jest OK, czemu więc warsztat nie może opuścić ceny za usługę?
wyłudzenie? człowieku o czym Ty mówisz. Gdyby przedstawili faktury a samochodu nawet nie tknęli to ja się zgadzam, ale jeśli chcą sprzedać lampę za połowę ceny to ich sprawa, zajrzyj na allegro po ile sa używane części, jak poszukasz to znajdziesz i po 30% ich wartości z serwisu, a czy zakup i montaż takiej cześci nie jest zgodny z prawem? Powiem więcej, lepsza będzie niż bzdetny zamiennik. Druga sprawa to wymiana, wg Ciebie tańsza niż klepanie. Tak jeśli masz na myśli przedni błotnik, ale już elementy wspawane jak podłużnica czy fartuch wzmocnienia, błotnik tylny itp to daleko rozmijasz się z prawdą. Pomijam cenę części, bo ta czasami faktycznie zbiegnie się z kosztem naprawy, ale trzeba jeszcze doliczyć czasochłonność samej wymiany, a to już duże koszta się robią.
Założyciel wątku nie mówił o jakiś razących korektach, ale jedynie o rabatach. A czy wogóle widziałeś kiedyś kosztorys warsztatu który rękami i nogami broni się przed szkodą całkowitą? nikt nie daje tam -90%,, ale zwyczajnie 30-50% na cześciach, warsztat też chce na tym zarobić, nikt na złość ubezpieczalni do interesu dokłądac nie będzie
Pablo_1st - moje zdanie na ten temat wyraziłem i nie zamierzam dalej tematu prowadzić.
szkodnik - miałem oczywiście na myśli zaniżanie kosztu części nie robocizny.