w listopadzie 2007 r mój mąż miał wypadek przy pracy : poślizgnął się i upadając wybił sobie oba barki, (wcześniej miał już w 2002r wybity prawy na który chuchaliśmy i dmuchaliśmy ze świadomością że to uraz powtarzalny, ale było ok przez tyle lat )przez 6 tygodni chodził z temblakami , potem rehabilitacja itd. dopiero teraz ok października udało się złożyć papiery do zusu o wypłatę odszkodowania. pierwsza komisja - odesłany do specjalisty, ten stwierdził uszczerbek w sumie 15 %. po zwykłym sprawdzeniu w tabeli przeczytałam że za tylko prawy powinni mu dać 25% ponieważ to już jest nawykowe zwichnięcie. po odwołaniu kolejna komisja 3 starsze panie które nawet go nie zbadały, i decyzja 0% . szok .
i teraz problem co dalej, bo że odwołać się to wiadomo, ale jak się do tego przygotować? czy trzeba np zaświadczenie od lekarza prowadzącego - ortopedy?co jeszcze ? czym nas może zaskoczyć wspaniały zus?czego możemy się spodziewać?
mąż ma ograniczenia ruchowe, bóle barków itp...
pomóżcie proszę doradźcie....