zostalam poszkodowana jako pasazer (3 tyg.temu) , wina tego co z tylu w nas wjechal. lezalam w szpitalu 12 dni - postepowanie sie toczy. mam (ale tylko dla siebie) dodatkowo ubezpieczenie grupowe (z pracy) w pzu, dziecko moje tez bylo w aucie. pytania:
1. czy lepiej juz ubiegac sie z oc czy po zakonczeniu leczenia? (fizykoterapia i psychika to pewnie dlugo leczone) czy to trzeba od razu zglaszac czy mam na to jakis termin by sie ubiegac? i jak oni licza tą szkodę?
2. czy cos sie nalezy dziecku, bo np.zostanie cos w psychice mimo, ze fizycznie nie ucierpial? (z pzu, oc czy od sprawcy?)
3. jak dostac pieniadze z pzu , bo dostalam ale za pobyt w szpitalu? i w jakiej kwocie to moze byc. czy moze ktos to wstepnie ocenic bezplatnie, bo firmy biora masakryczny procent.
4. czy wazne jest to co powiem na komisji np.ze cierpi moja psyche, czy wazne sa tylko papiery tj.karty szpitalne?
5. a od sprawcy czy warto sie ubiegac bez prawnika czy nie mam na co liczyc? czy jesli byla to b.mloda osoba to czy i tak od niego cos dostane jesli jest niewyplacalny?
6. bardzo prosze o opinie gdzie sie zwrocic i jak - zeby nie byc stratnym.