Wypadek drogowy nastąpił nie z mojej winy, sprawca ubezpieczony w Hestii.
Rzeczoznawca wycenił wartość pojazdu sprzed zdarzenia na 16,5 tys. a wartość naprawy na 19tys.(stosując części oryginalne) i uznał szkodę całkowitą.
Jak rozumiem mam jednak prawo naprawiać samochód do kwoty nie przekraczającej tych 16,5tys. Serwis, do którego wstawiłem auto sporządził kosztorys naprawy i wycenił ją na 13tys. (zamienniki, używki nie wnikam, auto z 97r.). TU odrzuciło jednak powyższy kosztorys i dalej uznaje szkodę całkowitą. Nie podano żadnego uzasadnienia.
Co powinienem w takiej sytuacji zrobić? Pisać odwołania? Czy mam rację z punktu widzenia kodeksu cywilnego i ew. decyzji sądu, że przysługuje mi możliwość naprawy samochodu do jego wartości rynkowej, niezależnie od tego jakie części są stosowane?