Wypadek spowodowany przez pijanego kierowcę.

Założył merva, 22 marca 2009 · 363 wyświetlenia

merva

Dzień dobry,

Chciałbym prosić o poradę i wytłumaczenie mi sytuacji w jakiej sie znalazłem nie ze swojej winy. Wczoraj stałem na swiatlach i mój samochód został uderzony przez pijanego kierowcę w tył. Przyjechała Policja i Pogotowie. Pogotowie zabrało sprawcę do szpitala. Mam dane sprawcy i numer jego polisy. Policjant powiedział mi, że na rzeczoznawcę muszę poczekać aż do wyroku sądu, gdyż na razie nie wiadomo kto jest sprawcą. Policja tego nie orzeka tylko przekazuje raport z miejsca wypadku do sądu. Czy rzeczywiscie muszę czekać na wyrok sądu i kontakt z Policją która ma do mnie zadzwonić (przesłuchanie).

merva

Ponieważ nie czuję się dobrze i nie jestem pewny o stan zdrowia dziecka(brało udział w wypadku w foteliku) chciałbym zapytać jaka jest droga starania sie o odszkodowanie i czy są jakieś firmy, które za prowizję walczą o prawa poszkodowanych i potrafią upomnieć się o ich prawa.

Z góry dziękuję za pomoc.

molk1975
Witam. Nie czekaj. Zgłoś winę w ubezpieczalni sprawcy. Wina jest oczywista jeżeli stałeś na światłach i uderzył w tył pijany. Policjanci będą Cię męczyli bardziej pod kątem przestępstwa sprawcy wypadku za jazde po pijaku a nie o ustalenie winy.
molk1975
Można otrzymać odszkodowanie za uszczerbek na zdrowi. Jest sporo firm które się tym zajmują. Najlepiej umawiać się na procentową prowizje np 20%. Tylko czytaj wszystko co podpisujesz. Układ jest najzdrowszy gdy jeżeli nic nie wygrają nic nie płacisz. Wtedy biorą sprawy w których można coś ugrać. Oczywiście można starać sie samemu, ale w Polskich warunkach bardzo ciężko
merva

Dzień dobry,

Dziękuję molk1975 za podpowiedź. Zadzwoniłem do ubezpieczyciela sprawcy i czekam na telefon od rzeczoznawcy. Mam takie pytanie: czy rzeczywiście wypłata pieniędzy na naprawę samochodu i lub sama naprawa (bezgotówkowo) musi czekać do wyroku sądu, czy Policja może orzec o winie teraz? Czy mogę liczyć na to, że sprawca przyzna się do winy? Rozumiem, że sprawa sądowa się odbędzie ale chyba chodzi tu o wymiar kary dla sprawcy niż o orzekanie winnych? Policja była na miejscu i sprawa jest dla wszystkich zainteresowanych jasna.

Mam tez inne pytanie. Z powodu wypadku ponoszę realne koszty. Może na razie nie są to ogromne pieniądze ale jednak są. Dostałem zwolnienie z pracy na tydzień. Są to dni 80% płatne (tak powiedziano mi w pracy). Zacząłem chodzić na badania (boli mnie głowa i szyja). Mam abonament w prywatnej przychodni więc za te badania nie płacę extra. Jak to liczyć. Ta sama sytuacja dotyczy dziecka (abonament), choć je na szczeście nic nie boli i jak na razie nie ma żadnych złych objawów. Czy można upomnieć się o rekompensatę za całe zamieszanie, którego doświadczamy w związku z wypadkiem, złe samopoczucie, niepokój o zdrowie swojego dziecka i swoje. Na pewno zdrowia nam to nie dodało, a trudno to udowodnić. Nie mówię tu o odszkodowania za to, że poparzyłem się kawą bo mi nikt nie napisał żebym uważał, a o tym, że niektóre rzeczy trudno pokazać na kartce z wynikami badań. Ja nie prosiłem się o ten wypadek. Chciałbym, aby sprawca (lub jego ubezpieczyciel) zapłacili za komfort jazdy po pijanemu (powyżej 3 %%). Jeśli ktoś miał doświadczenia z podobną sprawą to proszę o radę. Jeśli jakaś firma byłaby zainteresowana zarobieniem pieniędzy procentowo z wygranego odszkodowania proszę o kontakt.