Witam!!!
Sprawa wyglada nastepujaco: Jakis czas temu mialem stluczke, pewna Pani wlaczala sie do ruchu nie upewniwszy sie czy nikt za nia nie jedzie. uderzylem ja w lewy tylny bok, uszkodzeniu ulegl moj prawy przud, na jej aucie pozostala tylko mala rysa na zderzaku. Wezwalismy policje ktora po przyjezdzie stwierdza jej wine, ale ona sie nie przyznaje i sprawa trafia do sadu. Po jakims czasie dostaje wiadomosc ze sad orzekl o jej winie, ale ku mojemu zaskoczeniu kobieta sie odwoluje, i prosi o opinie rzeczoznawcy, ktory nota bene potwierdza jej wine. Ale ku mojemu zaskoczeniu sedzia orzeka o jej niewinnosci. I teraz jestem w kropce, nie wiem co mam zrobic a zeby ubezpieczalnia wyplacila mi odszkodowanie. Z gory dziekuje pozdrawiam