Kolizja , samochód prawdopodobnie do kasacji, sprawca porzucił auto
Założył poszkodowana123, 4 kwietnia 2009 · 473 wyświetlenia
Problem to ma sprawca a nie TY - jego ubezpieczyciel pokryje koszty szkody i poprosi go o zwrot wypłaconej kwoty, bo ucieczka z miejsca kolizji jest traktowana na równi z jazdą po alkoholu. Zadziwiające jest zachowanie policji bo skoro o 7 rano miał 0,55 promila to powinni np. po godzinie przeprowadzić kolejne badanie i na podstawie dwóch wyników ustalic ile miał w chwili kolizji... Ale dla Ciebie to i tak nic nie zmienia - jesteś poszkodowaną i ubezpieczyciel sprawcy powinien pokryc WSZYSTKIE straty.
Napisz coś więcej o samochodzie i wycenie, którą dostałas od ubezpieczyciela - cos poradzimy.
hmm, no w idze, ze dwa watki te same zaczelas, no nic:) Jak pisalem z doswiadczenia wiem, ze policja slusznie nie robila drugiego pomiaru, bo to i tak w sadzie by upadlo:) Mamy domniemanie niewinnosci i wszekie watpliwosci sa rozstrzygane na korzysc oskarzonego niestety, bo nie mozna mu odowodnic. Kazdy adwokat bedzie twierdzil, ze sie napil po powrocie do domu ze stresu i tyle - wiecej pisalem w drugim watku:)
A co do wszystkich strat, to sie zgadza, pokryją całą kwotę z faktury zakupu auta. w złotówkach. Bo tak poszkodowany udokumentuje stratę, taka była wartość auta. A ze wzial kredyt, czy nie, to juz nikogo nie interesuje niestety:(
Odnosze sie do wypowiedzi ..bochenek....jaka strata???? Kredyt???? I tak by przeciez go miala, to jest niezalezne od szkody
owszem jest roznica walutowa , ja powiem jasno ... bralam kredyt i chce go spłacac ale na dokladnie tych samych warunkach jakie zawarlam i chce miec dokladnie ten sam samochod jaki mialam ...... to nie z mojej winy mam rozwalony samochod i to nie ja ucieklam z miejsca wypadku i to nie ja spowodowalam wypadek i ja mialam 0,0000 promila. Niemoze byc tak ze salon da mi nowy samochod a ja kredyt splacac dalej stary ... bo wczesniej myslalm ze tak bedzie ...... a to nalezy wszystko od nowa ..nowe auto , nowy kredyt , nowe warunki ....a koles chodzi sobie bo pewnie dostal z 500 mandatu i z 10 punktów to wszytko, to ze mial promile to ze stresu rano wypil piwo .... Polskie Prawo...
Witam.
NA początku mam nadzieje, ze nie traktujesz moich odpowiedzi jakoś personalnie, ze zdecydowalem sie Cie gnębić, czy jakoś tak, po porstu pisze jak według mnie to wygląda z punktu prawnego. Z punktu ludzkiego,c zy moralnego rozumiem, że jesteś w plecy te 20 tysi i jeśli dobrze kojarze poprzedni wątek to te 62 tysie jakie Ci oddadzą nie pozwoli spłacić kredytu. JA to rozumiem i nie musisz pisać, że łatwo mi mówić. Po prostu pisze Ci jak to będzie wyglądało w ubezpieczalni i później w ewentualnym Sądzie. Nie traktuj tego jakoś osoboście:)
Jeśli dobrze kojarze, ze jesteś tą samą osobą która rozpoczęła wcześniej już wątek kredytu walutowego, to jak pisałąś zgłosił się do Ciebie człowiek, któy miał pomóc. Mam nadzieje jak pisałem Ci wcześniej, że nie chciał opłaty z góry za swoją pomoc. Jak dalej Ci pomaga, to napisz jak sprawa wygląda, ale z postów widze, ze chyba nie pomógł.
Jeśli to nie jesteś Ty, a drugi tak podobny przypadek, to proponuje odnaleźć na forum ten temat, był coś koło miesiąca temu i napisać w nim z prośbą o jakiś kontakt od tamtej pokrzywdzonej, może podsunie jakiś dobry pomysł.
Dalej też proszę innych o wypowiedzi z argumentami jak udowodnić, że te 20 tysięcy kredytu jest stratą wynikającą "bezpośrednio" z kolizji i na jakiej podstawie sprawca ma odpowiadać za ryzyko kursów. Ja tutaj nie widze żadnego związku i nie potrafię tego powiązać z kolizją, jeśli ktoś potrafi, to chętnie zmienie zdanię,
Jak piszesz samą szkodą jest w tym momencie samochód, który został spłacony w całości. Spełnia to wszelkie wymogi 100% zwrotu za szkodę. Ten samochód był wart powiedzmy te 62 tysiące i tyle dostałaś. Wszystko się zgaddza. To, że teraz auta są droższe, to niejest wina sprawcy przecież.
Piszesz, ze wiesz, ze mialabys splacac kredyt jeszcze 8 lat i bylas na to gotowa, ale chcialas miec samochod i go splacac. Oki, ale zgodnie z prawem dostajac z ubezpieczalni kasa za fakture za auto zgodnie z zasada odpowiedzialnosci cywilnej szkoda została zrekompensowana. Dostalas taka kasa ile Twoje auto bylo warte. Nie ma tu znaczenia w jakiej walucie wzielas kredyt, bo nie wiem który raz powtarzam wzięłaś go na własne ryzyko.
Nikt nie mówi, żeto jest super sprawiedliwe i jasne. Ze kazdy z odszkodowania jest zadowolony. Oki, ty czujesz, ze poniosłaś stratę i jak pisałem "po ludzku" też tak myślę, masz stratę te 20 tysięcy, ale prawnie jest wszystko oki, ta strata nie jest spowodowana przez sprawcę. Jaśniej nie potrafię. Jakkolwiek by to podle nie wyglądało sprawca nie miał żadnego wpływu na Twój kredyt.
Ktoś wcześniej mądrze napisał, że gdybym ja kupił to auto za swoje pieniądze to dostałbym tylko kwote z faktury, a Ty biorąc kredyt chcesz jeszcze 20 tysi dodatkowe. To ja bym się czuł traktowany stanowczo gorzej, bo czemu mam miec gorzej tylko dlatego ze kupilem za swoje pieniądze a nie pożyczałem godząc się na kredyt i ryzyko??????
Dalej oczywiście nie traktuj tego personalnie:))
A co do sprawcy i polskiego prawa, to niestety najprawdopodobniej skończy się jak piszesz. Dostanie manadat i punkty i tyle. Może będąpróbować coś z tym oddaleniem się z miejsca i jest szansa, że chcociaż jakiś rok w zawieszeniu za to dostanie jeśli będzie miał kiepskiego adwkata i go nie wybroni szokiem. To ze byl duzy i silny nic nie zmienia. Sredniej klasy adwokat zacznie go bronic kryzysem, ze ma problemy w pracy, nei wie czy bedzie mial kase a tu samochod zniszczony, moze sie poklocil z zona i w ogole zycie mu sie nie uklada i ta stluczka go rpzerosla. Watpie, zeby ruszyli sprawe alkoholu, jak pisalem student prawa to obali, nie mówiąc o doświadczonym papudze. PRawo mamy takie jakie mamy - skoro nie można mu udowodnić winy w czasie działania nie może być za to skazany. To nie on się musi bronić, tylko oskarżenie musi udowodnić winę. W sytuacji, gdy nie był badany na miejscu, to badanie po iluś tam godzinach o nizym nie świadczy. Takie jest moje zdanie po wieeeelu rozprawach sądowych, gdzie upadały rzeczy oczywiste, bo nie można było wykazać winy w czasie czymu. Upadaly sprawy z kradzieżą z włamaniem z gościem zatrzymanym w środku sklepu, który się tłumaczył tym, że przechodził tylko i zobaczył otwarte drzwi, to wszedł przepłoszyć włamywaczy i mu się udało. Twierdził, że uciekli jak go zobaczyli a on wychodził właśnie jak policja przyjechała i zamiast dać mu medal za odwagę, to jeszcze go zatrzymali. Sorki, Sąd to łyknął i uniewinnił. Miły pan wychodząc śmiał się nam w twarz. I to nie był jeden przypadek. Niestety jak piszesz Prawo mamy jakie mamy.
No ale dobra, starczy wywodów. Jak pisałem rozumiem, że uwarzasz że poniosłaś stratę i ewentualny kredyt, czy inny saochód będzie Cię więcej kosztował. Ale po mojemu przynajmniej to prawnie sprawca za to nie może odpowiadać. Ryzyko kursów jest twoim ryzykiem i nie ma żadnego związku ze szkodą.
Dalej czekam jednak na zdanie innych, którzy mają konkretne argumenty, chętnie zmienie zdanie:)
to ja podchwytliwie zapytam:
a ile poszkodowana123 zyskałaś za kredycie we frankach? Wzięłaś go, bo dzięki różnicy w stopach procentowych taki kredyt jest tańszy.
Takie ryzyko - górna granica odpowiedzialności za pojazd to jego wartość w dniu szkody. Wg mnie zero szans na odzyskanie "wydumanych" 20tyś.
hmm, ciekawe podejscie gruz:)
ze tezja jako czepialski na to nie wpadlem:)
No ale nie o to chodzi, zeby jeszcze dobijac poszkodowaną, w kazdym razie ciesze sie, ze nie jestem jedyny, ktory uwaza ze to sie ma nijak do szkody.
Znaczy sie ciesze sie, ze jest spora szansa, ze mam racje, a nie ze "stracisz" na tym, zeby nie bylo.
Koszty zarejestrowania nowego auto zrefunduje TU. Możesz się także postarać o pokrycie, części niewykorzystanego AC i OC na poprzednim pojeździe. Inne koszty leżą po Twojej stronie (szczególnie te kredytowe).
PS. Z PZU nie dostaniesz nowego pojazdu!!!! Jeśli już to jego wartość.
... ale...
koszt zakupu 62 tys na kredyt
wypadek
zwrot 62 tys z tu
spłata reszty kredytu 62 tys + 20 tys kosztów kredytu
Nowe auto
powiedzmy też 62 tys na kredyt który przez 8 lat da 20 tys dodatkowo kosztów kredytu
wniosek: auta wzięte na kredyt ale odsetek 2xwięcej bo 2 kredyty
Moje zdanie jest takie że trzeba porozmawiać (ew. sądownie) z bankiem który dał kredyt.
Nie znam owu kredytu ale coś mi pachnie na korzystanie z sytuacji przez bank i naciąganie na 2 kredyt.
otrzymała oświadczenie z PZU o szkodzie całkowitej . Odszkodowanie nie pokryje kosztów kredytu prawdopodobnie ok 8-7 tyś bede musiała spłacić jeszcze kredyt i zostane bez samochodu. Co w takiej sytuacji zrobić ??? Czy wstrzymać kredyt do wyjśnienia sprawy ( tzn założyć sprawę cywilną i niech sprawca spłaca kredyt ).Obliczyłam sobie że całość straty mojej wynosi 18 tys.
Czy pokusić się naprawić samochód bo chciaż bede miała tyle z tego ze bede miała czym jeździć??
proszę o pomoc i poradę!!!