Witam. W Maju 2008 roku mialem wypadek na rowerze.. zlamalem kosc piszczelowa i strzalkowa, w szpitalu nastawili mi kosci i wlozyli w gips. Nastepnego dnia musialem miec operacje poniewaz bez operacji niemogli mi zlozyc tej nogi.. Zabieg trwal kilka godzin i wsadzili mi 6 srob zlaczone "plytka prostokatna" ( nie wiem dokladnie jak to nazwac ) . I zalozyli 10 szwow.. Po 3 dniach wypisali mnie ze szpitala.. Oczywiscie chodzilem na kontrole i wizyty ok 4 miesiecy o kulach.. We wrzesniu mialem 2 zabieg ktory polegal na wyciagnieciu srob poniewaz ortopeda stwierdzil ze sie zrosly kosci.. i tak sie stalo ,w szpitalu bylem tez 3
dni.. Ortopeda powiedzial ze moge juz odstawic kule.. Wiec powoli odstawilem kule..
Ktoregos dnia poszedlem do szkoly jeszcze o pomoc kul i nagle uslyszalem jakby strzal w kosci noga zaczela mnie bolec.. pojechalem do szpitala i stweirdzili ze kosc piszczelowa znow sie zlamala. Nastawili mi ja i wsadzili w gips na okres 2 miesiecy.. Pozniej znow chodizlem o kulach przez 3 miesiace. Kosc sie zrosla w styczniu i moglem juz odstawic kule.. Teraz juz dobrze sie czuje i chodze bez pomocy kul.. jeszcze nie mam zakonczenia leczenia, i musze pojsc kilka razy na rehabilitacje.
Moje pytanie jest takie : Ile moge dostac za takie zlamanie/zlamania ? Jestem ubezpieczony w WARCIE.. Prosze o odpowiedz