Witam serdecznie!
Swoją historię opisałam we wcześniejszym wątku (kobieta ubezpieczona w Benefi była sprawcą kolizji z moim udziałem).
Dziś odwiedził mnie rzeczoznawca tego ubezpieczyciela i bardzo zaniepokoił mnie przebieg oględzin.
Po pierwsze, rzeczoznawca nie chciał mi pokazać swojej notatki i tego, jakie szkody wpisuje (stwierdził, że nie ma takiego obowiązku, a notatkę otrzymam za kilka dni drogą mailową, lub pocztową). Nie mam pojęcia, czy uwzględnił wszystkie zniszczenia samochodu 🙁
Druga kwestia to sprawa likwidacji szkody. Rzeczoznawca nakazał mi od razu zadeklarowanie się co do sposobu likwidacji szkody (na faktury lub gotówkowo), w sytuacji, kiedy nie znam żadnej (nawet zbliżonej) wyceny szkody jaką dopiero MA ZROBIĆ firma ubezpieczeniowa! Odmówiłam kategorycznie deklaracji (również ze względu na brak wglądu w notatkę rzeczoznawcy) i napisałam w oświadczeniu, iż wstrzymuję się z decyzją do czasu uzyskania kalkulacji i wyceny naprawy szkody przez Benefię.
Czy rzeczoznawca ma prawo odmówić mi wglądu w notatkę? I czy ma prawo wymagać deklaracji sposobu likwidacji szkody, jeśli ja jako osoba poszkodowana, nie mam pojęcia ile pieniędzy może przyznać mi ubezpieczyciel gotówkowo, a ile na faktury?
Dziękuję za odpowiedzi i serdecznie Was pozdrawiam