Witam,
2 dni temu miałem wypadek samochodowy nie z mojej winy.
Sprawca wjechał we mnie, nie ustępując na skrzyżowaniu.
Kierowca wogóle nie miał prawa jazdy i prowadził pojazd teścia, który jest
ubezpieczony w PZU.
Moje auto prawie całe skasowane. Zaraz po zdarzeniu zadzwoniłem na policję,
jednak nie wezwałem pogotowia, bo twierdziłem, że dobrze się czuje.
Byłem w wielkim szoku. Po całej sprawie, po paru godzinach strasznie zaczeła
boleć mnie głowa i szyja. położyłem się spać. W nocy obudził mnie mocny ból pleców,
wymiotowałem, na drugi dzień pojechałem na izbę przyjęć, mam skierowanie do specjalisty
i przepisali mi gorset. Kręgosłp cały czas mnie boli, chodzę jak paralityk i nie mogę wogóle nic
robić😠
Sprawa z wypadkiem była już zgłoszona do PZU i czekamy na rzeczoznawce, jednak nic nie wspomniałem o moim uszczerbku na zdrowiu jeszcze bo to było zaraz po zdarzeniu.
Czy teraz powinienem zgłosić się do oddziału PZU czy dopiero po leczeniu?
Dodam jeszcze, że mam rentę rodzinną po tacie i jestem ubezpieczony przez ZUS, jeśli to ma
jakieś znaczenie.
Proszę o radę, jeśli ktoś miał podobny przypadek, bo nie dość że nie mam teraz czym jeździć to jeszcze mam problem z kręgosłupem:/