Witam!
Ponad 3 tygodnie temu wraz z kolega pozyczylismy motor od kolegi i pojechalismy sie przejechac. Wjechalismy asfaltowa droga do lasu(nie ma zadnego zakazu wjazdu, szlabanu itp. itd) i po jakis 100 metrach jako pasazer spadlem z motocykla. Doznalem obrazen:
Skrecenie kregoslupa szyjnego
zwichniecie w stawie skokowo-pietowym
zlamanie wyrostka tylnego kosci skokowej
zlamanie 2 zebra po stronie prawej
Karetka policji nie wzywala, bo to niby las. 3 dni lezalem w szpitalu. Nie bralem zwolnienia lekarskiego bo pracuje na umowe zlecenie w rodzinnej firmie wiec wyplate i tak dostane(moze powinienem wziasc l4? czy wypisza mi to za zalegly okres i czy ma to wplyw na odszkodowanie?)
Z jakiego tytulu moge ubiegac sie o odszkodowanie(w pracy mam grupowowe PZU) i orientacjyjnie czy moglby mi ktos podac o jakie kwoty sie rozchodzi.
Czy to ze wjechalismy niby do lasu bedzie mialo wplyw na wyplate odszkodowania? Tak jak pisalem wczesniej nie widzialem tam zakazu wjazdu.
Z gory dzieki i pozdrawiam