Witam
Mam 18 lat, uczę się nadal. 23.06 2011r miałem wypadek. Samochód mnie potrącił chociaż mnie dawno widział. To po prostu komiczny wypadek. Jechałem wtedy na skuterze i chciałem skręcić do sklepu przecinając przeciwny pas. Wjechał we mnie w tym momencie chociaż mógł mnie wyminąć bez problemu z prawej strony. Uprzednio miałem włączony lewy kierunkowskaz od dłuższego czasu i zatrzymałem się przy osi jezdni i odczekać musiałem parę chwil bo przepuścić musiałem samochody z naprzeciwka. W szpitalu stwierdzono złamanie w podudziu w stawie skokowym czyli na 1/3 długości kości piszczela i kości strzałkowej oraz otarcie na biodrze po prawej stronie. Chrząstka mi na tym zrosła. W piszczelu mam gwóźdź śródszpikowy czy jakoś tak i po 2 śruby na dole i na górze. W tym samym dniu miałem operację. Po 5 dniach wyszedłem z szpitala. Sprawca nie przyznawał się do winy, a nadmienię że policja uznała go za winnego i w tym nie było żadnej mojej winy. W trakcie przesłuchania przyznał się do winy. OC ma w Towarzystwie Ubezpieczeń Wzajemnych i to jest najgorsza firma świata. Ciężko co kolwiek tam zdziałać. Moje Kancelaria Odszkodowawcza LEX wyceniała mi szkodę wstępnie na 15% i kwota bez sporna ma wpłynąć w przyszłym tygodniu. Jestem nadal na L4. Mam wszystkie dokumenty. Prokuratura wysłała sprawę 17.11 2011r. do sądu.
O co mogę się ubiegać, gdyż kończę w tym roku naukę i spory mi uciekło nie wspominając o wakacjach, dodatkowych dochodach, miesięcznych praktykach i szkoleniach w zawodzie. O co mogę złożyć wnioski. Ubiegam się o odszkodowanie z OC sprawcy. Na jakie kwoty mogę liczyć, gdzie i o co mogę się ubiegać bo mam strach jechać samochodem i stres związany z wypadkiem. Mam od lekarza ksero historii choroby że musiałem brać tabletki nasenne bo miałem problemy z zasypianiem, nie długo idę do psychiatry ocenił mój stan psychiczny oczywiście prywatnie na własną rękę to załatwiam. Chodzę bez kuli od nie dawna ale nadal odczuwam ból w miejscu złamania, kolanie i w kostce. Nie mogę klękać na kolano lewej nogi. W moim zawodzie dużo się stoi.