Miałem przedwczoraj następującą sytuację. Jechałem po parkingu na którym nie ma niby oznaczeń co do organizacji ruchu. Chociaż linie wyznaczające miejsca do parkowania wyznaczają też pośrednio "ulice". Ja skręcałem w prawo. Nagle z wjechał we mnie inny samochód. Ślady chamowania mojego samochodu to około 25-30 cm a u niego4-5 metrów. Przyjechała policja i stweirdzili, że ze względu na brak organizacji ruchu na parkingu bo nie ma ulic ani nic wina leży po obu stronach.
Czy naprawde na wine nie ma wpływu wyraźnie większa prędkośc drugiego pojazdu oraz to, że ewidentcie ścinał zakręt?
Jakie mam szanse na odszkodowanie? Jeszcze mam być wzywany na komende w celu złożenia dodatkowych wyjaśnień.