Mam kilka pytań. Niedawno mój tata miał wypadek samochodowy zderzył się czołowo z ciężarówką i niestety zginął na miejscu. Od czasu wypadku docierają do mnie informacje o tym, że można się starać o odszkodowanie znacznie większe niż to które zostało nam wypłacone. Jednak cała sprawa jest dosyć problematyczna. Po pierwsze samochód należał do mojej mamy i na nią był ubezpieczony dodatkowy problem jest taki, że był zarejestrowany i ubezpieczony we Włoszech tam gdzie moja mama mieszka i pracuje. Innym problemem jest to że prokurator orzekł że wypadek spowodował mój tata w orzeczeniu było napisane, że spowodował go nieumyślnie aczkolwiek nie podano przyczyny wypadku. Sekcja zwłok, oględziny samochodu i zeznania świadków nie ustaliły przyczyny. Wypadek był na terenie Polski.
Prawdopodobnie nie zakładałbym tego wątku gdyby nie to, że okazało się iż towarzystwo ubezpieczeniowe (Włoskie) mojej mamy nie wypłaci nam odszkodowania ponieważ moja mama nie zapłaciła jednej miesięcznej raty ubezpieczenia. Wyglądało to następująco moja mama zapisała się do towarzystwa potem płaciła miesięczne raty, które były pobierane każdego 5 dnia miesiąca. Raty były pobierane automatycznie z konta jednak prawie rok temu zabrakło środków na koncie i rata nie została pobrana. Towarzystwo ubezpieczeniowe zerwało umowę nie informując o tym mojej mamy. Ponieważ kwota była niewielka (12 euro) mama nie zauważyła że pieniądze nie są już pobierane. Wyszło to na jaw dopiero w tej krytycznej chwili. Dodatkowo towarzystwo ubezpieczeniowe w którym ja jestem ubezpieczony (jestem studentem ubezpieczyłem się na początku roku akademickiego grupowo) stwierdziło że moje ubezpieczenie nie obejmuje śmierci bliskiej osoby. ZUS zatwierdził nam mi i mojemu bratu śmieszną rentę w wysokości 300zł do której ja mam i tak prawo jeszcze przez rok (chyba) bo w przyszłym roku kończę 25 lat. PZU polskie wypłaciło nam odszkodowanie w wysokości 6000 tys zł.
Nie będę ukrywał, że znaleźliśmy się teraz w ciężkiej sytuacji. Dowiedziałem się że podobno coś się nam jednak należy mimo wszystko. Chciałbym się dowiedzieć co w tej sytuacji można zrobić do kogo się zgłosić? Słyszałem, że są zespoły adwokackie które zajmują się takimi sprawami. Czy moglibyście kogoś polecić?
Dodam jeszcze, że w samym wypadku nikt poza moim tatą nie ucierpiał kierowca ciężarówki był tylko poturbowany i po jednym dniu obserwacji wrócił do domu. Samochód został skasowany gdyż nie nadawał się do naprawy. Sam samochód miał ubezpieczenie OC i NW (Włoskie) jednak decyzyjność włoskich towarzystw ubezpieczeniowych jest znikoma i w tej sprawie prawdopodobnie długo będziemy czekać za ewentualną wypłatą odszkodowania.
Z góry dziękuję za pomoc.